tvp3 jąkanie

TVP3 – jąkanie i bloki mowy – Zdarzyło się

tvp3 jąkanie

Oto kompletny i zweryfikowany zapis reportażu „Świat składa się z sylab”, przygotowany na podstawie Twojej najnowszej transkrypcji. Tekst zawiera wszystkie wypowiedzi bohaterów oraz komentarz Dawida Tomaszewskiego w czasie rzeczywistym.

PEŁNY ZAPIS REPORTAŻU: „ŚWIAT SKŁADA SIĘ Z SYLAB”

Wstęp i wprowadzenie

[00:00:00] Dawid Tomaszewski: Dzień dobry Państwu. Dawid Tomaszewski i doczekaliśmy się – reportaż telewizyjny o nowej mowie i o blokach mowy. W końcu! Jak to było ważne i jak długo czekaliśmy na ten moment, żeby profesjonalnie nagrać taki dokument. Usłyszycie za chwilę wypowiedzi kursantów, użytkowników nowej mowy. Ale dlaczego to będzie mocny reportaż? Dlatego, że będą też fragmenty starej mowy, tej mowy z blokami. Właśnie fragmenty tej mowy, którą później kursanci zamienili na nową mowę. I przypatrzcie się szczególnie na twarz, na oczy. Posłuchajcie brzmienia nowej mowy w czasie opowiadania o tej starej mowie. No jest to, słuchajcie, niesamowity dzień. Bardzo się cieszę, że w końcu do tego doszło. Także pozdrawiam Cię Jolu – Jola Patyna, producentka tego. No genialna robota i montażyści, i dźwiękowcy. Nagrywaliśmy to bardzo długo, ale wszystko po to, żeby Wam pokazać, jak się ćwiczy nową mowę i jak właściwie wygląda życie nowomówcy. Także zaczynamy oglądanie i będę komentował Wam te wszystkie sceny. Zaczyna się czołówka. Program „Zdarzyło się”.

[00:01:36] Krystian Gołębiewski: Czułem się upokorzony, poniżony, jakbym był pod człowiekiem. Można powiedzieć, że jak śmieć. Czułem się takim, w cudzysłowie, piątym kołem u wozu. Jestem na tym świecie 28 lat, a żyję tak naprawdę od dwóch.

[00:02:00] Dawid Tomaszewski: O, tak. „Świat składa się z sylab” – tak nazywa się ten odcinek. I krótka czołówka, krótkie wypowiedzi bohaterów. I przechodzimy do ważnego momentu. Zaczyna się mocno z wysokiego C, bo Dawid prezentuje swoją starą mowę. Zwróćcie uwagę jak to wyszło. Oczywiście to jest tylko fragmencik, ale można sobie wyobrazić jak wyglądało życie Dawida.

Dawid Sidor – Walka o każde słowo

[00:02:44] Dawid Sidor (Stara Mowa): Ten… (cisza) …to… (cisza) …tak. Obecnie, obecnie jeszcze mam 26 lat.

[00:03:15] Dawid Tomaszewski: Tak. No i tu, drodzy Państwo, no nie ma złudzeń. To jest krótki fragment, ale przyznacie, jakże trafiający i wiele mówiący, pomimo tego, że mowy za dużo nie było. Ale można sobie wyobrazić, co czuje osoba z blokami mowy. Jak wygląda dzień takiej osoby, skoro najprostsze przedstawienie się – bo to właśnie było przedstawienie się – zajęło tyle czasu? Jakim wysiłkiem to było obarczone? Więc myślę, że już po tych kilkudziesięciu sekundach nikt nie ma wątpliwości, że bloki mowy i jąkanie to jest poważne ograniczenie. Tu myślę, że już nikt nie potwierdzi tezy, że po prostu taka fajna cecha i jest dobrze. Jest okej. No na pewno nie. Na pewno nie jest okej. I zaraz później mamy krótki komentarz Dawida, i to używając różnych systemów mowy. Posłuchajcie właśnie jak Dawid wykorzysta różne systemy: wolniejsze, upłynnienia, właśnie po to, żeby pokazać Państwu, jak można używać nowej mowy.

[00:04:30] Dawid Sidor (Nowa Mowa): Moje problemy z mową zaczęły się mniej więcej w wieku sześciu, siedmiu lat. Czyli już w takim czasie bardzo wczesnego dzieciństwa. Jakieś zacięcia, powtórzenia i tu powtórzenia od samych sylab do nawet całych wypowiedzi. Dzień dobry.

[00:04:56] Dawid Tomaszewski: I pojawiły się zdjęcia z dzieciństwa. Niby takie beztroskie dzieciństwo, ale o tym Dawid wspomni później jeszcze. No właśnie, jeśli ma się fajną rodzinę i jest otoczenie przyjaznych osób, to troszkę to może ulżyć w cierpieniu. Oczywiście dzisiaj trudno sobie przypomnieć dokładnie co kiedyś myślał Dawid, zresztą mój imiennik. I oglądając tu jego materiały, to przypominają mi się moje materiały, jakże bardzo podobne. Ale właśnie zdjęcia pokazują, że tamto się wszystko działo. Dawid opowiada i tutaj mamy zeróweczka, jedno z pierwszych ćwiczeń już na kursie.

[00:05:51] Dawid Sidor (Ćwiczenia): Dzień dobry. Są chusteczki? Są chusteczki. Halo, Krystian, popatrz się na mnie.

[00:05:59] Dawid Tomaszewski: Tak. I tutaj widzieliście fragment: Dawid już z aparatem fotograficznym, bo jeszcze w czasie reportażu przeprowadzał sesję, fotosesje. Dlatego, że jest fanem fotografiki, lubi to robić. I no i żeby taką sesję prowadzić, no to trzeba też komentować, trzeba coś powiedzieć: „Stań tutaj, obróć się”. Także znacie podobną historię Krzyśka Serafińskiego z Łomży, fotografa. Też o tym opowiedział w audycji radiowej, też jest fotografem. Wspaniałe zdjęcia – tu zapraszam na serafinski.com. Pozdrawiam Cię Krzysiu. No i właśnie można się nareszcie realizować. To co w starej mowie by było niemożliwe tak sobie powiedzieć komuś: „Obróć się, popatrz, uśmiechnij się”. Na świecie jąka się ponad 70 milionów ludzi, ale jeszcze więcej ma bloki mowy i to jest zasadnicza różnica. Jąkanie powiesz – nie do końca płynnie, ale powiesz. Blok mowy uniemożliwia odezwanie się. Dokładnie, bo wtedy wpadają stany… cienka czerwona linia.

Jakub Dębski – Iluzja płynności i brutalny sklep

[00:07:10] Dawid Tomaszewski: Cienka czerwona linia między spontanem a nową. Pomyślmy teraz o tych wszystkich osobach, które codziennie budzą się z myślą: „Nie przywitam się z rodzicami, nie zadzwonię w pracy, nie kupię obiadu”. Właściwie całe życie to jest nieustanny strach przed spotkaniem drugiej osoby. Dźwięk oczekiwania… Tutaj krótka lekcja działania triggerów, czyli dźwięku połączenia telefonicznego. Jak to wyglądało, że już sam dźwięk paraliżował? A tutaj spokojnie tłumaczymy. I nagrywaliśmy oczywiście te połączenia, ale tutaj w reportażu nie znalazły się. Wiele osób z blokami mowy rezygnuje z połączenia, odkłada tłumacząc, że na przykład nikt nie odebrał.

[00:08:04] Dawid Sidor: Zaliczyłem kilka gabinetów logopedycznych w swoim życiu. Jest fajna atmosfera, ćwiczenia jakieś, wiadomo. I tam rozmawiałem w miarę komfortowo.

[00:08:18] Dawid Tomaszewski: Tak. I tutaj Dawid opowiada o tej swojej historii pokonywania problemu. Często pojawia się słowo „zaliczyłem”. No tak, bo to można dzisiaj mówiąc o tych przeżyciach z przeszłości, że się to zaliczało na zasadzie: byłem, ale mi to nic nie dało. No gdyby coś dało, jakaś byłaby poprawa na dłuższy czas, no to na pewno by Dawida nie było na kursie nowej mowy. Ale właśnie – zaliczało się te wszystkie spotkania, ale w momencie wyjścia do środowiska zewnętrznego ten problem na nowo się pojawiał.

[00:09:05]Dawid Sidor: Chciałbym tutaj pójść w taką narrację, żeby zapytać się czy oferują torty bezowe. Torty bezowe. Świetnie. Dzień dobry.

[00:09:12] Dawid Tomaszewski: Tak. I tu mamy Kubusia uśmiechniętego, który opowie również o swojej historii. Zaczyna od rytmizacji, bo też przypomina sobie te czasy, kiedy w gabinetach tak właśnie rytmizował.

[00:09:28] Jakub Dębski: Jestem Kuba. No to mam to szczęście, że mam też bardzo takich ekstrawertycznych znajomych i nigdy z tym nie było problemu. Natomiast jakoś dużo łatwiej było mi uzyskać u nich taką akceptację.

[00:09:51] Dawid Tomaszewski: No i też fragmencik starej mowy. Nie został on w tej krótkiej wersji reportażu puszczony, ale słyszycie oczywiście. No dużo takiego spięcia nerwów, zacięć, żeby tylko przepchnąć szybko. Też duża męczarnia. Za chwilę Jakub to skomentuje. Posłuchajcie.

[00:10:10] Jakub Dębski: „Świetnie, żadnych zająknień. Super, to na pewno działa”. Pani logopeda klepała mnie po ramieniu: „Brawo Kubuś. Tak dalej. Poproszę tylko pieniądze za wizytę i zapraszam ponownie”. Rodzice patrzą, widzą efekty. Wow. Po czym wychodziłem z gabinetu, szedłem do pierwszego lepszego sklepu, chcąc kupić sobie bułeczkę. Podchodziłem. Oczekiwanie od kogoś…

[00:10:50] Dawid Tomaszewski: No i tutaj Kuba dał upust tym przeżyciom. No ale tak było. Słuchajcie, to nie tylko Kuba, ale myślę, że wiele osób się pod tym podpisze. Lata spędzone w gabinetach. Lata właśnie. Godzinka poklaskać, porytmizować. Wychodzisz i bułeczki nie można sobie kupić. W większości to są jeszcze wizyty prywatne, czyli wszystkie są opłacane ze środków prywatnych rodziców. I to naprawdę to czasami boli, że człowiek naście lat – mówimy tutaj o dzieciach, osobach dorosłych, które spędziły pół życia w gabinetach. Ja sam spędziłem prawie 16 lat w gabinetach logopedycznych. Także tak to najczęściej wyglądało. Albo dmuchanie przez słomkę, albo rytmizacji, albo rysowanie obrazków. No w ogóle rzeczy niezwiązane z emocjami i z mową. No ale taka była rzeczywistość. Ćwiczyć w jednym pokoju, że ta technika, którą tam pozna, będzie działała poza gabinetem – byłoby nonsensem.

Jakub Dębski – Reporter w szkole

[00:12:16] Jakub Dębski (Wystąpienie): W przyszłości chciałbym zostać reporterem.

[00:12:16] Dawid Tomaszewski: O, piękne nagrania w szkole, ćwiczenia tych emocji szkolnych, wystąpień już na początkowych sylabach. To są, słuchajcie, pierwsze dni treningu, a już Kuba zdecydował się na taką próbę, żeby przetestować te umiejętności na wystąpieniu w szkole. O, to na pewno wymagało odwagi, ale jak widzimy, jak jest uśmiechnięty przy tym.

[00:12:52] Jakub Dębski (Po wystąpieniu): Właśnie odbyłem swoje pierwsze wystąpienie z nową mową.

[00:13:03] Dawid Tomaszewski: O tak. Pierwsze wystąpienie właśnie z nową mową i recenzja przed budynkiem liceum. No słuchajcie, to są chwile tak wzruszające, tak pełne emocji, że nawet jak słuchamy tego kilka razy, to jest takie odczucie: wow, ile można zrobić rzeczy ze swoją mową. Naprawdę ile można osiągnąć.

Krystian Gołębiewski – Trauma i spięcie

[00:13:31] Dawid Tomaszewski: I kolejny bohater, Krystian. Krystian. Posłuchajcie teraz jego historii. Tutaj też padną mocne zdania.

[00:13:37] Krystian Gołębiewski: Jąkałem się i miałem bloki mowy przez jakieś 18 lat w swoim życiu. Zaczęło się to w wieku 7 lat. Poprzedziły to dwa takie cięższe wydarzenia, a mianowicie kopnął mnie raz prąd i raz miałem taki wypadek na motorze.

[00:14:00] Dawid Tomaszewski: Tak, dwa wydarzenia. Kopnął mnie prąd i wypadek na motorze. No to są silnie emocjonalne wydarzenia. Już te porażenie prądem dla dziecka to też jest wstrząs – ten ból, paraliż, a co dopiero wypadek. No i od tego się wszystko zaczęło. Coraz więcej zacięć. Wyrezonować trzeciego poziomu do góry!

[00:14:25] Krystian Gołębiewski: Przez jąkanie jakby całe 18 lat chodziłem spięty. Unikałem wielu sytuacji w codzienności, wycofywałem się z życia społecznego. Na przykład jak szedłem ze znajomymi na kebaba, ja się musiałem kolegów prosić, czy mogą za mnie zamówić.

[00:14:46] Dawid Tomaszewski: No i właśnie. 18 lat chodziłem spięty. To nie jest dzień, tydzień spięty w jakiejś sytuacji – 18 lat. I zaraz przytacza tą sytuację z tym kebabem. Jak to musiało być wtedy ważne? Musiałem prosić kolegów. Powiecie co to? Kebaba nie można kupić? Powiedzieć: „proszę kebaba”. Co to jest? Pięć sylab. No nie można. Właśnie nie można. Na szczęście byli ci koledzy, bo ja się bałem odezwać. O i tu mamy zamówienie już nową mową w restauracji w Niemczech. Podchodzi kelnerka i zwróćcie uwagę tutaj: Krystian zamawia sobie nową mową. Spokojnie, bezproblemowo. Ja widziałem ten wzrok, te ich miny.

Michał Góreczny i Jakub Dębski – Potrzeba akceptacji

[00:15:54] Dawid Tomaszewski: Kolejny bohater. Ale reportaż, słuchajcie, to jest niesamowite. No cztery osoby w tak krótkim filmie opowiadają jakie było życie z blokami mowy. Widzimy ich zdjęcia i historie. Tego jeszcze nie było nigdy, żeby tak profesjonalnie te historie przedstawić. Michał, posłuchajcie Michała. Zaczyna się zimowo.

[00:16:15] Michał Góreczny: No i może sam tak się czułem, że jestem inny niż większość osób i czemu to akurat ja się jąkam. Cześć wszystkim, jestem Michał.

[00:16:34] Dawid Tomaszewski: Jest to pytanie. Michał też sobie zadawał: czemu to akurat ja się jąkam? Czemu mnie to spotkało? No trudno sobie tych pytań nie zadawać. I co wtedy powiesz? Co powie rodzic? „Tak masz, tak się urodziłeś”. No nie, mówiłem płynnie. Pamiętam te czasy. Co się stało? No właśnie pojawiają się te pytania: Dlaczego?

[00:17:02] Jakub Dębski: 14, 16 lat hormony buzują, pojawia się ta potrzeba akceptacji. A jak tu się integrować z rówieśnikami, jeśli nie można się do nich odezwać?

[00:17:23] Dawid Tomaszewski: No właśnie, jak tu się integrować? Kuba, dobrze to powiedziałeś. Tak. Nie można się odezwać, wymienić poglądów, argumentów, zainteresowań. No jak tu się integrować, jak tworzyć te relacje? Dobrze, że te słowa padają, bo tak właśnie wygląda życie. Wiele osób z blokami mowy tak właśnie przeżywa życie. Sobie ćwiczymy różne tam rzeczy z głosem, wibracje, takie mamy przerywniki zajęciowe.

Krystian Gołębiewski – Upokorzenie w restauracji

[00:18:03] Krystian Gołębiewski: Najbardziej się bałem sytuacji, gdzie ja jestem z dziewczyną w restauracji i ja muszę zamówić dla obojga coś. Taka sytuacja by powodowała u mnie takie upokorzenie. Byłem kiedyś na…

[00:18:22] Dawid Tomaszewski: Upokorzenie. No. Jest ten moment, kiedy zapraszasz kogoś do restauracji, przychodzi kelner: „Co podać?”. Może już wcześniej dogadaliście to, ale trzeba to powiedzieć kelnerowi. I tu się nie da. Blok mowy i nie możesz powiedzieć tego, co przed chwilą uzgodniłeś. I są takie sytuacje, że przed podejściem kelnera te dania potrafisz powiedzieć. Twoja koleżanka czy też znajomi nie mają pojęcia, że za chwilę zmieni się kontekst całej sytuacji, bo przyjdzie osoba obca – kelner – i te same słowa: sałatka, piwo, kola, burger – nie są do powiedzenia. Upokorzenie – to odczuwał Krystian.

Jakub Dębski – Utracony autograf w Szkocji

[00:19:18] Dawid Tomaszewski: Wracamy do Jakuba.

[00:19:24] Jakub Dębski: Na koncercie swojego ulubionego wokalisty. Na ten koncert wybrałem się specjalnie do Szkocji, prawda? Rezerwacja biletu, hotelu. Człowiek ma ten wkład własny. Tak. Po czym już widzę – ocho, jest po koncercie. Mam tą okazję, żeby podejść, zapytać, poprosić o zdjęcie. Pamiętam jak dzisiaj: podchodzę podekscytowany po koncercie. Energia, adrenalina. Chcę poprosić tylko, żeby się podpisał. On tak się na mnie patrzy. „I’m sorry” – chciałem powiedzieć. A on tak się spojrzał, pomyślał najpewniej, że jestem pod wpływem, więc spojrzał się dziwnie, poszedł dalej.

[00:20:18] Dawid Tomaszewski: O i kolejna historia. Same mocne historie. Jak tego się słucha… załatwiony przejazd, jedzie się na ten ulubiony koncert i jest okazja. Czasami o tym się marzy, żeby ten autograf, te zdjęcie i wydaje się – no parę słów, tak? Foto? Tak, kartkę pokazujesz, ale chcesz powiedzieć – no nie da się powiedzieć, bo ta emocja, jeszcze ekscytacja, że to jest idol, tak? To wszystko dodatkowe napięcie kumuluje. I odszedł, odszedł idol. No właśnie. A my sobie myślimy: gdybym miał mowę, zrobiłbym zdjęcie. Tak, miałbym autograf. Takie rzeczy wydają się co? No błahe, ale wiecie, te błahe rzeczy tworzą całe życie. To nie tylko wielkie epizody, wielkie momenty. Te malutkie, ta seria tych malutkich. To buduje nas całościowo, a my tu na tych malutkich upadamy za każdym razem.

Krystian Gołębiewski – Od bezsilności do rekordów

[00:21:42] Krystian Gołębiewski: Postanowiłem to zmienić, bo nawet dochodziło do sytuacji, że ja wracałem do domu po takiej ciężkiej sytuacji na zewnątrz i płakałem, że ja sobie nie radzę ze zwykłymi rzeczami. Nie dawało mi to spokoju w ogóle telefon gdzieś wykonać. Niewyobrażalne było, że ja będę kiedykolwiek odbierał telefony w pracy. To było dla mnie kosmos.

[00:22:08] Dawid Tomaszewski: Kosmos. Niewyobrażalny, żeby pracować i odbierać telefony. Tak, mogę wszystkie rzeczy robić, czynności różne manualne, przynieść, zanieść, ale gdzieś jest oczekiwanie: „Krystian, może byś telefony zaczął odbierać, dzwonić?”. „O nie, nie, nie szefie, to na pewno nie”. To nie, to jest kosmos. W ogóle coś niewyobrażalnego się wydaje, ale też to jest fakt. Sam dźwięk telefonu… już. I całe szczęście, że Krystian mógł sobie pozwolić na ten płacz. Właśnie sobie pozwolił, żeby popłakać sobie w tej bezsilności, bo to wielokrotnie ratuje, to oczyszcza z tych emocji ten płacz. Nie kosmos! Powiedz o tym ostatnim wydarzeniu, bo właśnie pobiłeś swój rekord dzienny.

[00:23:07] Krystian Gołębiewski: Tak. W ciągu jednego dnia wykonałem 100 telefonów. Wszystkie przebiegły pomyślnie. Na 100 – dwa były rozłączone. No i trwało to około 5 godzin, ale dałem radę i potem czułem niesamowitą odwagę i czułem się super. Bo od około trzech, czterech lat zająłem się tak hobbistycznie dla siebie nagrywaniem utworów. Co ciekawe, gdy miałem problemy z mową, problemy w śpiewaniu, w rapowaniu nie występowały. To jest jakby odrębna rzecz. Można płynnie śpiewać, można płynnie rapować, jednocześnie jąkając się. To jest niesamowite.

[00:23:50] Dawid Tomaszewski: Tak. I tu Krystian właśnie dobrze, że to opowiada. Rapować można, śpiewać można, mówić chórem. Tak – to odrębne kanały komunikacji. Ale zaczynasz mówić, komunikować się z ludźmi – koniec. Przecież rapował nie będziesz, tak? Ale odkrywa to – od trzech lat zaczyna komponować swoje utwory i się realizuje. I posłuchajcie tutaj – debiut telewizyjny Krystiana. Brawo, brawo! Jego muzyka.

[00:24:24] Krystian Gołębiewski (Rapuje): …bezwzględnie poluje na pragnienia, ponure doświadczenia, po fakcie je doceniam. Razem tak Cię piszą, dawaj tu nie jesteś zakumany…

Michał Góreczny – Wysiłek mowy i maraton życia

[00:24:49] Dawid Tomaszewski: Tak, Michał. Znacie już Michała troszkę, ale tu Michał prezentuje swoją starą mowę. Fragmenty jej. 2024 rok.

[00:25:00] Michał Góreczny (Stara Mowa): Michał, mam 30 lat. To mnie w tym… w mówieniu… wyręczali…

[00:25:13] Dawid Tomaszewski: Prawie na bezdechu – „to wyręczali”. To jest taki wysiłek, to wszystko jest pospinane. Klatka, przepona, wszystko i to na szczątkach powietrza człowiek mówi. Ale wysiłek jest tak duży, że dochodzi do później mrużenia oczu, ruchu głową. Mowa staje się wysiłkiem, ale Michał ma cel. Będzie biegał.

[00:25:37] Michał Góreczny: Już miałem problemy z mową. Zacząłem więcej jeść, mniej wychodzić, byłem bardziej zamknięty i był taki etap, w którym postanowiłem wszystko zmienić. Gdy ważyłem 118 kg, powiedziałem: „Dość, albo coś zmienię, albo zniknę”. No i przez trzy miesiące schudłem ponad 20 kilo. Wpadłem na pomysł, aby przebiec maraton jako mój pierwszy bieg w życiu. Taki mój znajomy powiedział, że prędzej umrę, niż to zrobię. Dokładnie 13 października 2024 roku przebiegłem swój pierwszy maraton. Mam to! Jestem mistrzem!

Podsumowanie i refleksja

[00:26:31] Dawid Tomaszewski: Nową mową może? Michał, co za rok! Zapamiętasz ten rok niesamowicie. Zrzucić tyle kilogramów, przygotować się do maratonu, przebiec maraton – jeszcze nie jeden! Rozpocząć kurs nowej mowy, setki nagrań, ćwiczeń. Da się! Tak właśnie – to podejście do zmiany: robię to, wchodzę w to. No Michał ma takie pokłady, żeby takie decyzje robić. Nie tylko mowa w tym roku, ale jeszcze szereg innych rzeczy, a jednocześnie pracując i wykonując swoje obowiązki codzienne, bo on z tego przecież nie zrezygnował.

Mową możemy zrobić bardzo dużo: i pomóc, i zranić, i rozważać pewne rzeczy, i filozofować, i cieszyć się, i wyrażać swoje emocje. Więc jeśli ten aspekt naszego życia jest zamknięty, myślę, że tracimy bardzo ważną część swojej osobowości, tożsamości. Być albo nie być… Jeśli w istocie szlachetniejszą rzeczą jest znosić pociski zawistnego losu. Świat dookoła nas składa się z sylab. Jesteśmy jako ludzie stworzeni do opisywania rzeczywistości dookoła nas. To, jakim człowiekiem jesteś, zależy od tego, jak traktujesz innych. To, jak traktujesz innych, jest oparte na tym, jak do nich mówisz. Więc mowa ma bezpośredni wpływ na to, kim jesteśmy.

[00:28:24] Jakub Dębski: Nikt nigdy wcześniej nie mógł mnie wysłuchać. Ja tutaj jestem. Ja tutaj żyję. Ja mam swoje zdanie. Od dwóch lat mogę tego doświadczać. Życie nie jest już szaro-białe. Ono ma kolory, ono ma barwy. Mogę się kłócić, wyzywać, argumentować. Wszystko ma sens. Po prostu o to chodzi w życiu. Właśnie o to.

[00:29:00] Dawid Tomaszewski: O, Kuba, poszedłeś! Tak. No, tu są już emocje i to „wykrzyczeć”, „wyrzucić” to z siebie. Kuba, dzięki za te słowa. To jest to – aż to widać po Twoich oczach, uśmiechu, jak Ty to mówisz całkowicie z serca. Słuchajcie, tego się nie da wymyśleć, zagrać. Ta wibracja głosu to mówi, ta radość życia z płynną, spokojną mową. „Mogę się kłócić, mogę argumentować”. Tak, tak. Ważne jest właśnie, żeby mieć tą możliwość na takie rzeczy.

Słucham tego i naprawdę, mimo że to nagrywaliśmy jakiś czas temu, to jest ciągle wzruszenie. Po prostu głos się łamie. Ale to są takie ważne rzeczy, słuchajcie. Dlatego ten reportaż… oj, warto było czekać na niego. W końcu się ziściło, żeby to pokazać, żeby usłyszeć co mają do powiedzenia osoby, które przez lata żyły w tej niewoli dźwięków, w tych więzieniach swoich, w swoim ciele zamurowani na spięciu. Tak.

No i tak dobrnęliśmy do końca tego reportażu. Mam nadzieję, że dużo zrozumieliście dzięki tym przesłaniom, dzięki pokazaniu tych różnic między starą mową – czym to jest, a życiem ze starą mową. Też niedługo pierwsza część wywiadu z Dawidem, taka szersza odnośnie jego życia jeszcze ze starą mową, z blokami mowy. Będziemy takie nagrania robić. Myślę, że panowie tu mają dużo do powiedzenia. Tutaj te historie są tylko na kilka minut, ale wyobraźcie sobie ile tych historii, ile tych wspomnień jeszcze jest. I takich reportaży niestety póki co na świecie nie ma. Są opowiadania osób, które dalej się jąkają, mają bloki mowy gdzieś na różnych terapiach, ale żeby zaobserwować co można zrobić w przeciągu roku, kilkunastu miesięcy – oj nie, tego nie znajdziecie. To jest pierwszy tego typu reportaż, tak dobrze zrobiony.

Także dziękuję, że oglądaliście do końca. Oczywiście zapraszam do subskrypcji tego kanału, do lajkowania, do myślę – gratulacji. Także też proszę Was, żeby właśnie wyrazić te słowa dla chłopaków w komentarzu, bo myślę, że warto. Zrobili kawał pracy, zresztą dalej robią, bo trening nowej mowy cały czas trwa w różnych sytuacjach. Ćwiczy się swoją mowę, używa tych różnych stylów. To było fajne, że tam posłuchaliście: słyszeliście i „zeróweczkę” i tam „jedynkę”, te pierwsze upłynnienia, początki, pełne upłynnienia mowy. Wszystkich stylów się używa w zależności od potrzeby. Chcesz zredukować napięcie, to dajesz większą wibrację, skracasz porcje, tam pauzowanie jest ważne, częstotliwości, różne parametry nowej mowy. Ale jak tutaj panowie potrafią tego używać? Zwróćcie uwagę – w czasie rozmowy dynamicznie przekazywać te wszystkie myśli. Pozdrawiam całą ekipę telewizji TVP3 Katowice. Do zobaczenia. Cześć. Nowa mowa to lepsza przyszłość.

 

 

Podobne wpisy