
R: Rafał
K: Karina Kubicka
R: Dzień dobry
K: Dzień dobry
R: Jest panie witrażysta. Czy jest to pani wyuczony zawód, czy hobby?
K: Nie jest to ani mój wyuczony zawód, ani hobby, ponieważ witraże robię zawodowo, hobby byłoby tylko dla swojej przyjemności. Witraże robię dla klientów, czerpiąc z tego zyski, ale zawodu tego nauczyłam się sama.
R: Skąd to zainteresowanie witrażami?
K :Od najmłodszych lat interesowało mnie rękodzieło. Jako młoda dziewczyna robiłam dużo na drutach, na szydełku, później haftowałam obrazy i bawiłam się malowaniem na szkle metoda „Window Colour”
R: W jaki sposób wykonuje się witraż?
K: Ja wykonuje witraże na dużej tafli szkła, która rozmiarami jest dostosowana do zamówienia . Najpierw robie projekt i według niego przyklejam kawałki specjalnej folii witrażowej na szkło. Gdy są już wszystkie części przyklejone używam taśmy ołowianej samoprzylepnej do wykończenia krawędzi wzorów.
R: Skąd pani czerpie wzory?
K: Sama nie projektuję wzorów. Do tego kupuję gotowe książki z witrażami, które przywożę z zagranicy, z których mogę legalnie korzystać do robienia witraży. Są to wzory dla witrażystów zawodowych.
R: Jakiego rodzaju witraże pani wykonuje?
K: Witraże, które wykonuję mogą zdobić okna, drzwi, meble. Są również klienci, którzy zamawiają witraże typowo do zawieszenia.
R: Jak długo trwa praca nad witrażem?
K: Różnie. Prostsze wzory można wykonać nawet w ciągu jednego dnia na przykład małe szybki do drzwi, mebli kuchennych. Wzory bardziej skomplikowane wymagają przygotowania dłuższego, musi być wykonany projekt w odpowiedniej skali. Nie ukrywam, że korzystam ze specjalnego programy komputerowego, który robi mi projekty w skali 1:1, które potem muszę dopracować; przygotować szkło odpowiedniej wielkości. Są to prace wielotygodniowe.
R: Czy miała panie jakieś ciekawe lub nietypowe zamówienie?
K: Jedno z pierwszych ciekawych zamówień było to zamówienie na główną pocztę w Chorzowie. Jest to stary budynek, który był odnawiany. Firma wymieniająca okna zamówiła u mnie 50 witraży do tych okien. Zamówienie to trzeba było wykonać w bardzo krótkim czasie. Pamiętam, było to latem, bardzo gorąco. Moje palce były poranione z ołowiu i miałam je wszystkie polepione plastrami. Po pozytywnym odbiorze przez konserwatora zostało mi zlecone jeszcze wykonanie witraży do klatki schodowej. Jestem dumna z wykonanej wtedy pracy. Mogę się tym pochwalić, bo można to zawsze zobaczyć.
R: Oprócz wykonywania witraży, prowadzi pani „Jaskinię solną”. Co to takiego jest?
K: Jest to pomieszczenie, które w sztucznych warunkach ma odtworzyć warunki panujące w kopalni soli na przykład w Wieliczce. Sztucznie stworzyłam taki mikroklimat, który tam panuje poprzez wyłożenie solą ścian i podłogi, dodatkowo dołożyłam dwa punkty wodne - jest to kaskada solankowa i tężnia ciechocińska. Na bieżąco są tam uzupełniane solanki z soli bocheńskiej i z Morza Martwego oraz z solanki z Dębowca. Solanki te bogate są w jod, brom i bor, które są bardzo potrzebne dla zdrowia.
R: skąd wziął się taki pomysł ?
K: Szczerze mówiąc, chyba z telewizji. Kiedyś rano oglądałam program:
„Kawa, czy herbata ?” i tam kilku właścicieli prezentowało swoje „Jaskinie Solne”. Pomyślałam, więc, że u nas przydałoby się coś takiego zrobić ,więc powstał taki pomysł, który zrealizowałam wraz z mężem.
R: Cała jaskinia wyłożona jest sola. Ile jest tam tej soli.
K: Około 14 ton. Bardzo istotne było przed rozpoczęciem budowy tej jaskini, aby były tutaj bardzo mocne stropy i zabezpieczania przed szkodami górniczymi.
R: Na jakie schorzenia pomaga korzystanie z tej „jaskini”?
K: Głównie schorzenia górnych i dolnych dróg oddechowych, niedoczynność tarczycy, choroby skóry, łuszczyca, nerwice, depresje. Jeden seans jest porównywany z dwoma dniami przebywania nad morzem, dostarcza się organizmowi sporo jodu. W czasie seansu można się super zrelaksować, a nawet przespać J.
R: Jak długo trwa seans i na czym polega ?
K: Każdy seans trwa 45-50 minut. Są dwa rodzaje seansów. Jedne są dla dorosłych i polegają na tym, że dorośli leżą sobie na leżakach, okryci pledem i odpoczywają przy muzyce relaksacyjnej. Natomiast drugi rodzaj jest dla dzieci i polega na tym, że dzieci się bawią przy muzyce przedszkolnej, wesołej, skocznej. Do zabawy służy im sól, którą wyłożona jest podłoga oraz różne zabawki.
R: Jak często można korzystać z takich seansów ?
K: Korzystać można codziennie – jest to najlepsza terapia.
R: Prowadzi pani również sklepik z różnymi produktami. Co to są za produkty i skąd pochodzą?
K: W naszym sklepiku sprzedajemy głównie produkty pochodzenia solnego, czyli sole lecznicze – sól bocheńską, z Morza Martwego i kosmetyczną z dodatkiem różnych zapachów. Prowadzimy również sprzedaż kosmetyków produkowanych na bazie minerałów i błota z Morza Martwego oraz lampy i świeczniki z soli.
R: Do czego służą te lampy i świeczniki ?
K: Sól ma właściwości ujemnego jonizowania powietrza, cała nasza atmosfera naładowana jest dodatnio, co źle wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Natomiast sól podgrzewana, czyli w lampach i świecznikach ujemnie jonizuje powietrze i dobrze mieć taką lampę przy komputerze, telewizorze, także dobrze jest przy takich lampach spać.
R: Czy ludzie często odwiedzają „jaskinię” i w jakim są wieku ?
K: Ludzie, którzy byli raz są zawsze zadowoleni i często zakupują sobie karnet na więcej wejść, ponieważ uważają, że im to pomaga. Są to ludzie od malutkich kilkumiesięcznych dzieci do 90-latków.
Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.