Wywiad
z panem Grzegorzem Poloczkiem, satyrykiem kabaretu „RAK”

R: Rafał
G: Grzegorz Poloczek
R: Dzień dobry.
G: Dzień dobry.
R: Jest pan satyrykiem. Czy ten rodzaj aktorstwa jest pana wyuczonym zawodem?
G: Nie, mój wyuczony zawód to technik-elektronik. Satyrykiem jestem z przyjemności i doszło do tego, że jest to teraz mój zawód, z którego się utrzymuję.
R: Dlaczego pan został satyrykiem ?
G: Był to przypadek. Zawsze lubiłem się wygłupiać, żartować, opowiadać dowcipy. Byłem kiedyś w klubie „Pulsar” w Wirku na zabawie i występował tam kabaret „RAK” w starym składzie i wyszedłem na scenę występując solo. Krzysiowi Hanke podobał się mój występ i zaproponował mi występ w jego kabarecie.
R: Jak doszło do powstanie tego kabaretu i skąd taka nazwa ?
G: Kabaret powstał 25 lat temu , ja jeszcze tam nie występowałem. Założyli go Krzysiu Hanke, Rysiek Siwy i Andrzej Stefaniuk. Od pierwszych liter ich imion R, A, K powstała taka nazwa.
R: Jak długo pan występuje na scenie ?
G: 14 lat.
R: Kto pisze tak zabawne teksty i piosenki ?
G: Sami sobie piszemy. Głównie ja i Krzysiu Hanke. Krzysiu pisze dla siebie a ja dla siebie i reszty.
R: Jak przygotowuje się pan do swoich występów ?
G: Różnie. Jeśli program jest już znany to praktycznie wcale, a jeżeli tekst jest nowy to trzeba się go nauczyć. Przeważnie w samochodzie słucham nowej piosenki i śpiewam ją. Nowy tekst nagrywam sobie na dyktafonie, słucham go i uczę się w drodze. Gdy jedziemy samochodem na występ to w trójkę ćwiczymy.
R: Czy teksty, które pan mówi na scenie są zawsze wyuczone. Czy zdarzają się również improwizacje ?
G: Dużo tekstów jest wyuczonych, gdyż mówimy je w trójkę. Gdyby każdy improwizował to byśmy się pogubili, ale improwizacje niekiedy też się zdarzają. Gdy mówi się samemu to często się improwizuje. Piszę sobie tylko punkty o czym mam mówić i trzymam się tych punktów.
R: Czy wykonuje pan przed występami jakieś ćwiczenia głosowe ?
G: Raczej nie, gdyż przy kabarecie nie jest to takie ważne. Czasami dobrze jest rozgrzać struny głosowe i sobie buczę, mruczę i śpiewam trochę.
R: Ma pan tremę przed występem ?
G: Zawsze mam trochę tremy przed i w czasie występu. Najgorzej , kiedy są kamery.
R: Jak pan sobie z nią radzi ?
G: Trzeba się wtedy mocno sprężyć i odważnie mówić.
R: Występuje pan w całym kraju. Czy były również występy zagraniczne ?
G: Tak, od dziesięciu lat występujemy w Niemczech, byliśmy również w USA, Kanadzie, Belgii, Czechach i Słowacji.
R: Kabaret „RAK” jest kabaretem śląskim i godocie panowie po śląsku. Czy wszyscy widzowie was rozumieją ?
G: Wszyscy się oto martwią, szczególnie Ślązacy, ale rozumieją nas, bo my mówimy tak żeby nas było rozumieć. Nie jest to typowa gwara śląska. Nawet jeśli występuje jakiś typowo śląski wyraz to ludzie z całego zdania domyślają się sensu. Na Śląsku godomy inaczej, a w Polsce też trochę inaczej.
R: Zdarzyły się może jakieś śmieszne sytuacje z tym związane ?
G: Zdarzają się, bo ludzie źle rozumieją słowa. Jak Krzysiu Hanke śpiewa: „Leża na dece koło mie Dorka”, czyli koło nie Dorota. Jeden facet przyszedł do Krzysia i pyta się go co to jest ten „miedorek”, bo myślał, że to jakiś przedmiot.
R: Jak przyjmuje wasze występy publiczność ?
G: Bardzo dobrze. Jesteśmy lubiani przez ludzi i na Śląsku i w Polsce, dlatego mamy tak dużo występów.
R: Czy jest jakiś występ, który szczególnie pan wspomina do dzisiaj ?
G: Jest dużo takich występów. W każdym roku zdarza się jakiś ciekawy występ. W tym roku był bardzo sympatyczny występ nad morzem. Obchodzimy w tym roku 25-lecie istnienia kabaretu i po występie bisowaliśmy przez pół godziny, a na koniec 6 tysięcy zebranych tam ludzi zaśpiewało nam: „Sto lat…”
R: Zdarzyła się panu w czasie występu jakaś wpadka ?
G: Zdarzają się wpadki, zawsze. Ludzie jednak o tym nie wiedzą. Gdy zapomni się na przykład tekstu to ludzie się nie spostrzegą, bo można to łatwo zatuszować. Zdarzyło mi się, kiedy występowałem w Domu Kultury w Nowym Bytomiu zapomnieć tekstu piosenki i do melodii zaśpiewałem: „Teraz zapomniałem tekstu”. Ludzie myśleli, że tak miało to być.
R: W czasie swych wojaży estradowych spotkał pan sławne osoby lub odwiedził ciekawe miejsca ?
G: Oczywiście, poznałem bardzo dużo osób, znanych z telewizji. Z niektórymi się nawet przyjaźnimy. Jeżeli chodzi o ciekawe miejsca staramy się zawsze – gdy jest czas – zwiedzać okolicę, w której występujemy.
R: Jak często wyjeżdża pan na występy ?
G: Co tydzień, szczególnie w weekendy. Teraz jest okres, gdy zaczynają się różne karczmy piwne, biesiady i święta barbórkowe.
Życzę więc powodzenia i dziękuję za ciekawą rozmowę.