Wywiad

 

   Miałem okazję rozmowy na tematy związane z nowotworami. Z panem Sergiuszem Nawrockim doktorem na oddziale radioterapii. Który jest bardzo otwartą osobą i w sposób rzetelny i zrozumiały odpowiadał na pytania. Poruszyliśmy również tematy trudne, ciężkie ale jakże życiowe.                                                                                                                                                                                                                          

                                               

  

 

            

   Doktor: dr.n.med.Sergiusz Nawrocki

 

 

             Redaktor: Tomasz Stańczuk

 

R: Czym się pan Doktor zajmuje?

D: Pracuję w Szpitalu MSWiA w Olsztynie gdzie zajmuję się onkologią, a dokładnie

     radioterapią nowotworów.

 

R: Gdzie Pan studiował?

D: Skończyłem Akademię Medyczną w Poznaniu, tam zrobiłem doktorat. Również 

     studiowałem kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych.

 

R: Prowadzi Doktor badania naukowe?

D: Zainteresowałem się onkologią jeszcze pod koniec studiów, poprzez badania naukowe.

     Były to badania nad immunologią nowotworów, czyli rolą układu odpornościowego w

     zapobieganiu i leczeniu chorób nowotworowych. Były to badania nad szczepionką przeciw

     czerniakowi złośliwemu. Jednemu z najbardziej złośliwych nowotworów. Początkowo 

     były prowadzone na myszkach, później po udanych pierwszych wynikach badań na

     zwierzętach, zaczęliśmy je stosowac u chorych z zaawansowanym czerniakiem. Co do

     wyników tych badań to jest proces wieloletni, obecnie prawie po 11-stu latach badań,

     rozszerzyliśmy grupę chorych do ponad 200 w Polsce leczących się tą metodą.

       Czy leczenie jest skuteczne potrzeba jeszcze dalszych badań, inwigilacji, dopiero po

     długim czasie będziemy mogli powiedziec, czy to jakiś sukces.

 

R: Jakie są rodzaje nowotworów?

D: Tak jak w przypadku chorób zakaźnych są różne nowotwory, wirusy, bakterie które je

     powodują. Choroby które leczy się w różny sposób, różnymi antybiotykami. Tak samo

     tutaj wśród chorób nowotworowych są różne rodzaje. Rak najczęstszy syndrom czy słowo,

     które uważane jest jako synonim choroby nowotworowej, to tylko jedna klasa, grupa.

     Nowotwory są też inne, wywodzą się z innych grup komórek, grup tkanek mięsaki,

     chłoniaki. Każda z tych chorób ma swoją specyfikę i inaczej się leczy.

 

 

R: Czy w ostatnich latach przybyło pacjentów z nowotworami?

D: W ostatnich latach przybyło pacjentów chorych na nowotwory z tego względu, że ludzie 

     żyją dłużej, starzeją się. A choroba nowotworowa jest głównie chorobą ludzi starszych.

 

R: Jak można zachorowac na nowotwory, co je powoduje?

D: Jest to proces złożony, zależy często od tego co nosimy w genach, możemy już odzie-

     dziczyc po swoich rodzicach, pewne błędy w genetycznym komórek. Jeżeli na nabyte

     błędy nałożą się jeszcze niekorzystne czynniki środowiskowe, lub po prostu będzie to

     przypadek. Dojdzie do błędu przy podziale komórek to wówczas, wynikiem kolejnych

     błędów jest tzw. tansformacja nowotworowa komórki. Która polega na tym, że komórka

     przestaje być posłuszną mechanizmom, które rządzą organizmem, całą jego funkcją.

     I taka komórka dzieli się w sposób chaotyczny i to jest właśnie charakterystyczna cecha

     choroby nowotworowej, że te komórki nie poddają się kontroli.

 

R: Czy chorują również dzieci?

D: Dzieci chorują głównie na nowotwory układu nerwowego mózgu, jak i krwi. Dorośli zaś

     chorują na nowotwory z grupy raków. Te wyniki leczenia u dorosłych są gorsze niż u

     dzieci.

 

R: W jakich przedziałach wiekowych najczęściej występuje rak?

D: Najczęściej choruje się po pięćdziesiątce, chociaż zdarza się również wśród dzieci. Są to

     nieco inne nowotwory . Później u starszych dzieci i młodzieży. Nowotwory są rzadką na

     szczęście chorobą.

 

R: Ile czasu trwa leczenie?

D: Leczenie nowotworów przy pomocy, metody którą ja się zajmuję czyli radioterapii.

     Promieniowaniem jonizującego trwa różnie, od dnia w skrajnych przypadkach do kilku,

     kilkunastu tygodni.

 

 

                          

 

          Chory na mięśniaka napromieniowany na                          Sterownia akceleratora skąd                                       

           przyśpieszaczu liniowym (akcelerator).                                 uruchamia się leczenie

                                                                                                            napromieniowaniem

     

      R: Jakie są szanse wyleczenia?

D: Szanse na wyleczenie są związane za równo, z  rodzajem tego typu nowotworu, leczenia

     jak i stopnia zaawansowania. Średnio wynoszą około 30-40%, chociaż w przypadku

     indywidualnego chorego może to być nawet 90%. Albo może to być sytuacja gdzie

     rozkładamy ręce i jesteśmy bezradni. Musimy choremu powiedziec, że niema możliwości

     wyleczenia, gdzie praktycznie szanse są zerowe. Jedyne co możemy zrobic to zmniejszyc

     dolegliwości i objawy, takie jak ból czy inne problemy które się zdarzą.

 

 

R: Jak informuje się pacjenta o znikomej szansie wyleczenia?

D: Jest to trudny temat, tym bardziej że zdarza się kiedy pacjent nie chce znac prawdy. Albo

     sam to w sposób jasny stwierdza, albo wysyła rodzinę na taką rozmowę. Naszym z kolei

     obowiązkiem jest również sankcjonowane prawnie, zawsze mówi to w sposób taki jak to

     oczywiście wygląda. Nie powinniśmy prawdy ukrywac przed chorym. Czasami jest to

     kwestia formy jakiej się powie. Nie mówimy wprost choremu , że to jest wyrok śmierci,

     ale staramy się przekazywac tą sytuacje rzetelnie.

 

R: Jakie są skutki uboczne stosowanych zabiegów i leków?

D: Samo leczenie onkologii jest leczeniem bardzo często toksycznym, ciężkim dla chorego.

     Ponieważ chcąc wyleczyc nowotwór podajemy maksymalne, tolerowane dawki na granicy

     pewnego ryzyka, leku czy dawki promieniowania jonizującego. Niestety zdarza nam się,

     że pacjent tego nie wytrzymuje. Jest to wkalkulowane w nasz zawód. Przyjmuje się te

     ryzyko jednak na 1 lub 2 procent, śmierci chorego z powodu leczenia. Dlatego, że niższe

     dawki leków czy radioterapii, zmniejszają szanse na wyleczenie. Także jest to trudne

     leczenie i często dla pacjentów przykre, ale to jest jak na razie jedyna droga, żeby uzyskac

     wyleczenie choroby nowotworowej.

 

R: Jak pan Doktor ocenia poziom leczenia?

D: Sukces w leczeniu nowotworów zależy od wielu czynników, miedzy innymi od tego żeby

     rozpoznac nowotwór we wcześniejszej fazie, co wiąże się z diagnostyką. My na tą diagno-

     stykę w tym ośrodku nie mamy wielkiego wpływu, ponieważ pacjenci już do nas za

     późno trafiają, z rozpoznanym nowotworem. Tu podstawowe zadanie spoczywa na

     lekarzach pierwszego kontaktu. Lekarzach rodzinnych jak również na samej osobie, która

     jest pacjentem. Jeżeli ona wcześniej trafi do lekarza, bądź sama zauważy coś podejrzanego

     i będzie chciała leczy. U nas z kolei brakuje troszeczkę środków na nowoczesne leki.

     Nowoczesna terapia często kosztuje kilka dziesiąt tysięcy złotych i nie u każdego można

     ją zastosowac. Z tego względu właśnie, że środki które przeznacza państwo są cały czas

     zbyt małe. Również radioterapia jest ograniczona możliwościami sprzętowymi. Aparatura

     i sprzęt do radioterapii są bardzo drogie. W związku z czym u nas kolejki wynoszą około

     czterech tygodni. Co w porównaniu nawet do innych ośrodków w Polsce nie jest zbyt

     długim okresem oczekiwania.

 

R: Łatwo jest znaleśc pracę w tym zawodzie?

D: W pracy w moim zawodzie, konkretnie w radioterapii onkologicznej. Z  jednej strony jest

     ograniczona bardzo możliwośc, bo jest zaledwie 20 ośrodków w Polsce, najczęściej są to

     wojewódzkie ośrodki. A z drugiej strony jest to dośc rzadka specjalizacja i my w tej chwili

     potrzebujemy nowych specjalistów. Jesteśmy w stanie nawet ich szkolic. Są jakby możli-

     wości w sensie formalnym, natomiast dobitnie polega to na tym, że z kolei szpital jako   

    

 

     jednostka jest zadłużony i też tutaj są pewne, ograniczenia w możliwości przyjęc nowych   

     lekarzy. Mam w tej chwili dwóch kolegów, którzy przychodzili do nas na zasadzie

     wolontariatu się kształcic.

 

R: Jak pan Doktor radzi sobie ze stresem?

D: Praca w onkologii jest związana oczywiście ze stresem, który wiąże się często z nieule-

     czalną chorobą. Każdy radzi sobie na różne sposoby. Wydaje mi się, że takim wspólnym

     mechanizmem jest pewien dystans którego się nabiera. Ja na przykład często rozmawiając

     z rodziną o różnych chorobach, nie nowotworowych jak gdyby wpuszczam jednym

     uchem, a wypuszczam drugim. Wydaje mi się to błachym problemem. Z tego względu,

     że na co dzień stykam się z poważniejszymi. I to jest pewny symbol tego dystansu, jaki

     się nabiera do chorób, do życia ogółem.

     Drugim sposobem, moim osobistym jest sport. Dużo biegam, jeżdżę na rowerze, co

     pozwala na nie myślenie o niczym i też się zupełnie zrelaksowac.

 

R: Zna pan Doktor osoby jąkające się?

D: Nie mam w rodzinie ani wśród bliskich znajomych osoby jąkającej się. Ale spotykam się

     z takimi osobami, zdarza się, że jest to pacjent. Tak więc problem jako taki jest mi oczy-

     wiście znany.