Wywiad z Panią Danutą Pietraszewska,Posłanką PO

P-. Danuta Pietraszewska
T: Dzień dobry
P: Dzień dobry
T: Jakie trzeba spełniać
wymagania by zostać Posłem?
P: Ja powiem jakie są moje
wymagania. Bo każdy może mieć własne kryteria kwalifikacji Posła.
Mnie pomogło duże
doświadczenie jako nauczyciela, jako społecznika przez 30 lat. Zaangażowanie
społeczne.
T: Jak często wyjeżdża Pani
do Warszawy na obrady Sejmu?
P: Co drugi tydzień. Wtedy
jestem cały tydzień w Warszawie. Staram się też być w moim rodzinnym mieście.
T: Jak wygląda dzień pracy
posła w Sejmie?
P: Zaczyna się zwykle o
godz. 9.00 do wieczora. Bywa ,że mamy posiedzenia w komisji i czasami zaczynamy
o godz. 8.00.W czasie w którym odbywają się posiedzenia odbywają się również posiedzenia
komisji do których Posłowie należą.
T: Czy od zawsze
interesowała się Pani polityką?
P: Polityka zawsze mnie
interesowała i pasjonowała choć nie należałam do innego ugrupowania
politycznego.
Mój Ojciec był zawsze
apolityczny, moja Mama też. W takim domu się wychowałam. U nas głównie
pielęgnowało się tradycje śląskie, regionalne. Przejawem tego, że się
interesowałam życiem politycznym była moja przynależność do Solidarności.
Budowałam Solidarność oświatową. Wtedy byłam bardzo mocno zaangażowana. Ale to
był ruch bardziej związkowy. Natomiast Platforma Obywatelska jest moją pierwsza
partią polityczną. Odpowiadają mi jej demokratyczne warunki.
T: Czym się Pani kierowała
przy wyborze partii podejmując decyzję o zaangażowaniu się politycznie?
P: Głównie charakterem
demokratycznym. W PO każdy na prawo wypowiedzieć swoje zdanie. Nie ma
"wodzowstwa" czego nie lubię. Młodzież tez nie lubi takiego
"trzymania na krótkiej smyczy". Poza tym dla mnie jak i dla młodzieży
miało też znaczenie, że PO ma charakter ma charakter liberalno - konserwatywny.
Wiadomo ,że liberte oznacza wolność czyli wyzwolenie energii człowieka, mojej
również. Żeby ludzie byli panami swojego losu. Żeby mogli decydować jaki zawód
zdobędą. Czy otworzyć własny interes itd. Ludzi wolnych, niezależnych. Ludzi
myślących nie tylko o własnym czubku nosa ale też o innych, o całym kraju. A
jednocześnie ,żeby zachować pewne zasady zdrowego konserwatyzmu. Platforma
pociągała mnie również tym, że była najbardziej otwartym ugrupowaniem na
Europę. Była całkowicie za wejściem do Unii Europejskiej.
T: Czym zajmuje się biuro
poselskie?
P: Biuro poselskie zajmuje
się organizacją pracy Posła. Ludzie przychodzą również do biura kiedy mnie nie
ma. Ktoś tutaj musi być takim łącznikiem. Muszę wiedzieć czego mieszkańcy ode
mnie oczekują, jakie mają problemy. Poza tym, podczas mojej nieobecności, jednak coś się tutaj dzieje i do tego są moi
asystenci. Oni mnie informują o wszystkim.
T: Czy praca Posła jest
stresująca?
P: Często tak. A szczególnie
wtedy kiedy jestem przekonana, że mam rację. Znam te momenty kiedy ustawy wiążą
ręce samorządom. Wiem jak trzeba problem rozwiązać. Ale ponieważ jesteśmy w
opozycji to nie wszystko to co my chcemy zrobić nam się udaje ponieważ zawsze
nas przegłosują.
T: Jakie ma Pani osobiste
sukcesy poselskie?
P: Dzięki temu ,że jestem
Posłem udało mi się interweniować u Pana Ministra Zdrowia Religii i udało się
uratować życie 8 dzieciom. Dzieci te chorowały na bardzo rzadką chorobę
tyryzonemię. Przestały otrzymywać refundowane leki które były sprowadzane z
Francji. Rodzice wpadli w popłoch ponieważ tylko ten lek ratował tym dzieciom
życie. Interwencja u Pana Ministra Religii była skuteczna. Również udało się
uratować dopłatę dla niepełnosprawnych w wysokości pół miliarda złotych.
T: Czy istnieje jakiś limit
czasowy pracy Posła?
P: Nie. Nie mamy żadnych
norm czasowych.
T: Pytanie czysto
teoretyczne. Gdybym chciał wstąpić do Platformy Obywatelskiej .Jakie wymagania
bym musiał spełnić?
P: Musiałby Pan złożyć
deklarację. Wypełnić swoje CV. Następnie odbyć rozmowę. z kimś kto mógłby Pana
rekomendować. A potem jest wizyta na posiedzeniu Zarządu który decyduje czy
kogoś do Platformy przyjmuje.
T: Czy nie sądzi Pani ,że
PIS popełnił duży błąd ,wybierając koalicję z Samoobroną i LPR. Te dwie partie
mają swoich zwolenników ale i bardzo dużo przeciwników. Ogromna część Polaków
może tego nie wybaczyć PISowi przy następnych wyborach.
P: Ja bym tego nawet nie
nazwała błędem. To jest po prostu tragedia. To jest dramat polityczny, narodowy.
Bo, jakby to przełożyć to na język prostej rzeczywistości. Jak mogą być reprezentantami Narodu a również stanowić
prawo osoby które były przez te prawo karane. Jak mogą tworzyć programy nauczania
i wychowania ludzie którzy głoszą takie hasła jak młodzież wszechpolska. Najgorsze
można powiedzieć ,w założeniu wychowawczym. .Brak jakiegokolwiek kompromisu. Szowinizm,
nacjonalizm. To są wszystko cechy które my powinniśmy zwalczać. Są to
populiści. Są to ludzie którzy głównie mówią. Myślą, że z worka można bez końca
czerpać i rozdawać ,żeby sobie zdobyć popularność. To jest najczarniejszy scenariusz
jaki mogliśmy sobie wyobrazić. Ja uważam ,że jest to przestępstwo polityczne.
T: Gdyby mi ktoś parę
miesięcy temu powiedział, że będziemy mieli taką koalicję to bym postawił
wszystkie pieniądze, że do tego nie dojdzie. I bym stracił...
T: Platforma Obywatelska
przegrała niewielką ilością głosów. Można by odnieść wrażenie, że w tej
sytuacji bezpieczniej byłoby żeby
Platforma pozostała w silnej opozycji niż brać wspólnie z PISem
odpowiedzialność za rozwój Państwa.
P: Myślę, że na dzień
dzisiejszy rzeczywiście bardziej konstruktywna będzie silna opozycja ponieważ
opozycja nie tylko wytyka błędy co jest naszym obowiązkiem teraz. Ale opozycja
może tez przedstawiać alternatywne ustawy. Zawsze tam gdzie jest sina opozycja
rząd musi się bardziej sprężyć ,żeby się wywiązać. Więc jest to zdrowe.
T: Czy koalicja PISu z
Samoobrona i LPR ma szansę dotrwać do końca wyborów?
P: Mam mieszane uczucia. Z
jednej strony oni się będą zwalczać w wewnątrz niewątpliwie. Każdy z nich
będzie walczył o większy elektorat. Z drugiej strony wiedzą, że jak teraz
władza wymknie im się z rąk to może to być na bardzo długo. Bo wielu ludzi jest
już bardzo rozczarowanych.
T: Bardzo Pani dziękuję za
rozmowę.
P: Ja również bardzo
dziękuję.
T: Do widzenia.
P: Do
widzenia.