Red. Beata WawrzusiakWywiad z Aleksiejem (Aloszą) Awdiejewem Alosza urodził się w
Stawropolu, na przedpolu Kaukazu, gdzie poznawał muzykę zamieszkujących tam
różnorodnych kultur - rosyjską, rumuńską, mołdawską, żydowską, kozacką.
(m. in. "Europa, Europa",
"Ekstradycja", ”Złotopolscy”).
¨
Od kiedy Pan gra i śpiewa dla publiczności ? To zależy jak rozumiemy słowo publiczność. Profesjonalnie, to znaczy wtedy, kiedy zaczęli mi płacić za to pieniążki, to zacząłem grać pod koniec lat osiemdziesiątych, to znaczy w roku 1989. Wcześniej też grałem, ale nie tak często, grałem jako amator dla swoich przyjaciół, graliśmy na jakiś spotkaniach, później trochę śpiewałem i zaczęli mnie zapraszać do klubów studenckich i zaczęli mi za to płacić. Później trafiłem w ’76 roku do „Piwnicy pod Baranami” do kabaretu, gdzie oczywiście w samym kabarecie graliśmy prawie bezpłatnie, później nam jakieś marne pieniążki dawali, ale jak wyjeżdżaliśmy gdzieś na zewnątrz, to nam płacono. Tak, że można powiedzieć, że publicznie śpiewam od ‘76 roku. A później w 1989
roku miałem w telewizji rozmowę z Niną Terentiew, bardzo fajny z nią zrobiłem
wywiad, który zaakceptowała publiczność. Zaczęli od razu pisać itd., i zacząłem
bardziej aktywnie występować w telewizji. A w telewizji jak zacząłem występy,
to stałem się bardziej popularny, to się nakręcało, taka koniunktura, później
zagrałem w kinie parę razy oraz w serialach. ¨
Jak Pan trafił do świata filmu? To było tak-
kiedy jeszcze byłem w „Piwnicy pod Baranami”,
tam było dużo z zewnątrz ludzi i
paru reżyserów m.in. Agnieszka Holland- ona tam cały czas przychodziła i
jeszcze taki reżyser, nie pamiętam jak się nazywał. On był w zasadzie
pomocnikiem reżysera, drugim reżyserem Agnieszki Holland przy realizacji filmu
„Gorączka”. To był pierwszy film, gdzie zagrałem epizod u niej. On zapytał po
prostu, czy chciałbym zagrać epizod u Agnieszki. Ja Agnieszkę już znałem
wcześniej, jako znakomitą reżyserkę, bo widziałem ze dwa jej filmy- bardzo
dobre. I się zgodziłem. Zagrałem tam
rolę takiego przestraszonego adiutanta, adiutanta gubernatora Warszawy,
którego mają zamiar zgładzić, można powiedzieć polscy terroryści. I to jest
śmieszne, choć film dosyć ponury był. Później Agnieszka zaprosiła mnie do
drugiego filmu: „Europa, Europa”, gdzie zagrałem też epizod, takiego majora
KGB. Najważniejsze było zaproszenie w latach ’90, to był bodajże 1995 rok, do
zagrania w filmie „Ekstradycja”. To film telewizyjny, ale wydaje mi się, że to
bardzo dobry film. Był bardzo dobrze zrealizowany przez reżysera Wójcika. A
później, już po tym filmie, zaprosił mnie na bardzo dobrą rolę Andrzej Barański.
Zrobiliśmy film, który się nazywał „Horror w wesołych bagniskach”. I tam
zagrałem komisarza- kokainistę. To jest jedna z moich najlepszych ról. Grałem
może z 6 czy 7 lat jak zadzwonili do mnie z telewizji, czy nie chcę
uczestniczyć w telenoweli „Złotopolscy”. Od tego momentu już kilka lat ciągnę
ten wątek. Na szczęście od scenarzysty zależy czy napisze więcej dla mnie
dialogów czy mniej. ¨
Czy przygotowując się do roli, myśli Pan nad intonacją, nad tym, jak
wypowiedzieć zdanie? Nie, nie, ja jestem naturszczykiem, jak to się mówi, aż takiej wiedzy aktorskiej nie posiadam, ponieważ nie mam wykształcenia aktorskiego. Przysyłają mi rolę, dialog, którego mam się nauczyć, ja usiłuję zrozumieć, jak to bardziej efektywnie, w sposób bardziej interesujący i czasem z humorem pokazać, żeby to nie było nudne. Żeby to było naturalne, ale jednocześnie żeby pokazać tą zmianę nastrojów, w którym momencie jestem radosny, a w którym czuję się smutny, jakieś tam grymasy. Przez kilka dni uczę się tekstu na pamięć, żeby na planie nie było niespodzianek. Takie rzeczy też zdarzały się, kiedy nie miałem czasu na przykład, kiedy byłem zajęty, zdarzały się takie makabryczne historie. Reżyserzy strasznie to przeżywają i powstaje taka nerwowa atmosfera i trudno wtedy grać. Więc żeby nie dopuścić do takich zdarzeń , jako doświadczony aktor, staram się nauczyć bardzo dobrze tego tekstu na pamięć. Na szczęście w telenowelach nie trzeba pamiętać dosłownie tekstu. Ja mogę trochę zmieniać słowa, to jest dopuszczalne. Nawet mogę powiedzieć, my ulepszamy te dialogi bardzo często, wynajdujemy lepsze warianty, czy dodajemy coś zabawnego. Każdy z odcinków musi mieć coś takiego, co przyciąga uwagę, coś się dzieje, my nad tym pracujemy. ¨
A jak Pan godzi pracę na uczelni z graniem
w filmie i z występami na scenie? Bardzo słabo godzę, ponieważ wszystko pomalutku zawalam. Nigdy nie dochodzę do profesjonalizmu w niczym. Najbardziej cierpi moja kariera naukowa, nawet mój szef powiedział: „gdybyś nie śpiewał, nie grał w filmach, to byś był wybitnym uczonym”. Ale ja nie mogę niczego rzucić, muszę dzielić czas. W tym jest sęk, gdzie ja czuję się lepiej? Wszędzie czuję się dobrze. ¨
Jak długo Pan wykłada? Wie Pani, niedawno otrzymałem taki dyplom, niech Pani przeczyta!! ¨ Jubileusz 30-lecia..... Tak ¨
Pięknie... Zaczynałem, kiedy Pani nie było jeszcze na tym świecie ¨
Zgadza się, trzy lata później przyszłam na
świat. Widzi Pani, to nawet dłużej niż śpiewam ¨
Ostatnie pytanie- czy zwraca Pan uwagę na
sposób wyrażania się innych ludzi? Każdy zwraca uwagę, tylko, że jest określona tolerancja. To kwestia przyzwyczajenia się do człowieka. Na przykład mój doktorant- on ma bardzo wyraźną wadę wymowy, mówi za szybko. Nic nie można zrozumieć z tego, co on mówi. Więc ja zacząłem od tego, że dałem mu ćwiczenia do domu, żeby czytał na głos, ćwiczył artykulację. On prawdopodobnie ma bardzo szybkie myślenie i nie może nadąrzyć za tym, więc bardzo nerwowo, szybko mówi. Między innymi dlatego nie dostał ćwiczeń ze studentami, bo on mówi tak, że go mogą nie zrozumieć. Każdy typ mówienia można wyćwiczyć. Tylko trzeba pracować. Mnie bardzo pomogła scena, ja wcześniej mówiłem gorzej, ale scena i wykłady dla studentów idą w parze. Dlaczego? Bo człowiek nie mówi spontanicznie tylko monitoruje się, sam siebie sprawdza. Cały czas. I kiedy śpiewam. Można śpiewać tak, że nikt słowa nie zrozumie, można śpiewać bardzo wyraźnie. Ci wielcy śpiewacy, śpiewają bardzo wyraźnie, Armstrong śpiewał po angielsku bardzo wyraźnie, a jak na przykład Górniak śpiewa po angielsku to ja nic nie rozumiem. Bo to jest taka wymowa-niedbała. Jeśli młody człowiek chce występować publicznie musi ćwiczyć. On może prywatnie mówić jak chce, natomiast publicznie musi mówić w sposób jakiś akceptowalny. Ja uważam, że Pani wspaniale mówi, bardzo wyraźnie i to jest najważniejsze! Musi Pani dużo czytać na głos i dużo się uczyć na pamięć na przykład poezji, nauczyć się recytować i mówić jak najwięcej ¨
Dziękuję bardzo
za wywiad
|