Wywiad z doktorem Andrzejem Jakubowskim, chirurgiem
dziecięcym.

A.-Andrzej Jakubowski
R.-Rafał Kopiasz
R. Czym się pan doktor zajmuje?
A. Aktualnie pracuję w
szpitalu powiatowym w Oświęcimiu, jestem z zawodu lekarzem. Pracuje na oddziale
chirurgii dziecięcej, jestem ordynatorem tego oddziału, a od pięciu lat pracuję
również na stanowisku zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa.
R. Gdzie pan studiował?
A. Studiowałem w Krakowie w
latach 69-75 na akademii medycznej, tak się wtedy nazywała ta uczelnia.
Studiowałem potem wydział zarządzania w Górnośląskiej wyższej szkole
handlowej przez jeden rok i studia
doktoranckie w latach 94-97 na wydziale akademii lekarskiej, akademii medycznej
w Zabrzu.
R. Ile pracy i czasu wymagało zdobycie tytułu doktora?
A. Była to praca rozkładająca
się w przedziale około czterech lat z różnym oczywiście czasem pracy w ciągu
tygodnia. Nie mniej była ona sprzężona z obowiązkami podstawowymi, czyli moja
praca polegała na opracowaniu przypadków klinicznych, czyli to co było moim
podstawowym obowiązkiem, a dodatkowo jak przy każdej tego typu pracy należy
przygotować się do pewnych egzaminów.
R. Z jakimi urazami najczęściej się pan spotyka?
A. Ja pracuję na oddziale
chirurgii dziecięcej i najczęściej mamy urazy głowy i urazy kończyn. Rzadszymi
urazami są oparzenia, urazy brzucha i drobne zranienia.
R. Czy praca chirurga jest stresująca?
A. Oczywiście że jest
stresująca, z tym że ten stres jest stresem krótkotrwałym, czyli w przedziale
wielu godzin pracy. W ciągi tygodnia tylko niektóre sytuacje bywają stresujące,
natomiast pozostałe już przy pewnej wprawie nie są stresujące. Czyli jeżeli
wszystko przebiega zgodnie z planem, jeżeli przypadek jest przypadkiem
zaplanowanym, nic się nie dzieje, nie ma żadnych powikłań to wtedy ta praca nie
jest stresująca.
R. Jak pan sobie radzi ze stresem?
A.
Ze stresem nie mogę sobie poradzić, bo jak mam stres to ten stres jest, ale
nauczyłem się w ten sposób sobie z tym radzić, że gdy kończy się problem z
danym pacjentem, staram się nie wracać myślami do tego przypadku, który
stanowił źródło stresu. Nie zawsze się to do końca udaje, ale często tak jest,
że się udaje. Tłumaczę sobie wtedy że wychodzi mi to coraz lepiej, bo mam coraz
gorszą pamięć, czyli nie pamiętam tych stresujących przypadków.
R. Jakie są pana zainteresowania pozazawodowe?
A. Lubię chodzić po dobrych
restauracjach, lubię wyjeżdżać gdzie by się tylko dało, najlepiej w
najładniejsze miejsca. Lubię uprawiać sport w znaczeniu powiedzmy takim
bardziej popularnym, troszkę jeżdżę na nartach. Lubię również kino.
R. Jak pan sobie radzi z małymi dziećmi, które
sprawiają problemy, ma pan na to jakiś sposób?
A. Staram się nawiązywać z
nimi kontakt przez jakieś dowcipy i bezpośrednie luzackie uwagi, ale rzadko
odnosi to jakiś efekt, bo jest duży dystans wiekowy.
R. Czy po operacji serca, jest możliwe w przyszłości,
pomimo przyjmowania leków wystąpienie poważnych komplikacji?
A. My się nie zajmujemy tego
typu pacjentami, dlatego, że operacjami serca zajmują się kardiochirurdzy,
czyli lekarze wyspecjalizowani w tym zawodzie chirurgicznym. Niemniej z ogólnej
wiedzy wiem, że komplikacje są możliwe po każdej operacji. Więc jak najbardziej
mogą wystąpić różnego typu powikłania.
R. Dziękuję za wywiad.
A. Również dziękuję.