Rozmowa z
panią psycholog Marzeną Dudek.

Michał:
Dzień dobry.
Marzena:
Dzień dobry.
Michał:
Może na początek zapytam, dlaczego wybrała
Pani akurat ten zawód?
Marzena:
Hmm trudne pytanie. Myślę, że od początku
myślałam o tym kierunku. Od szkoły średniej
zaczęłam
interesować
się psychologią i czytać książki. Jak zdałam
maturę
wszystkie moje dokumenty złożyłam tylko i wyłącznie na psychologię. Wszyscy na
początku mi to odradzali, ale uparłam się i postawiłam na swoim. Zawsze
chciałam pomagać ludziom, jak byłam młodsza nie wiedziałam do końca jak to ma
wyglądać tak naprawdę, i jaki zawód sobie wybiorę.
Michał:
Czy żeby być psychologiem trzeba mieć jakieś specjalne zdolności?
Marzena:
Myślę sobie, że część zdolności napewno by się przydało, a części można się
nauczyć. Napewno dobrze jest mieć dobry kontakt z ludźmi, ponieważ ten zawód
polega na pracy z ludźmi. Trzeba lubieć ludzi i oprócz tego mieć umiejętność
komunikowania się, chęć rozmawiania z nimi, resztę można udoskonalić ponieważ w
tym zawodzie trzeba się uczyć cały czas.
Michał:
Czy lubi Pani swój zawód?
Marzena:
Często się nad tym zastanawiam (śmiech), zwłaszcza jak już jestem przemęczona,
gdy przyjmuję dużo osób. Ale myślę sobie, że bez względu na to, gdybym miała
jeszcze raz wybierać, myślę że wybrałabym ponownie ten zawód. Lubię pracować z
ludźmi, zwłaszcza z osobami dorosłymi.
Michał:
Czy w swojej pracy dużo spotyka Pani osób jąkających się?
Marzena:
Tak, miałam już kilku pacjentów którzy mieli problem z mową. Z reguły takie
osoby nie wierzą, że mogą przestać się jąkać, zniechęcają się do leczenia lub
po prostu się do tego przyzwyczaili.
Michał: W
jaki sposób stara się Pani pomóc tym ludziom?
Marzena:
Ja głównie mogę udzielić pomocy psychologicznej. Na pewno się nastawiam się na
to, że wyleczę taką osobę, te osoby także wiedzą, że nie jest to możliwe.
Organizuje spotkania na których omawiamy problemy które mogą wynikać z wady
wymowy. Np. trudności w kontaktach z ludźmi lub zbyt duża nieśmiałość.
Michał:
Muszę sam przyznać, że jeszcze przed rokiem bardziej lubiłem wizyty u Pani niż
u logopedy. W jakiś sposób pani potrafiła mi lepiej pomóc.
Marzena:
To jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej. Ja akceptuje osoby takie jakie są,
nie próbuje ich zmieniać. Nie pracowaliśmy nad tym żeby tą mowę zmienić, nasza
praca miała troszkę inny charakter niż praca logopedyczna.
Michał:
Co Pani myśli o terapii której się podjąłem?
Marzena:
Myślę, że jest duża różnica w porównaniu z naszymi spotkaniami z zeszłego roku.
Na pewno teraz nie jąkasz się, nawiązujesz kontakt wzrokowy, wydaje mi się że
jesteś teraz bardziej pewny siebie.
Michał:
To prawda. Planuję jeszcze przeprowadzić wywiad z logopedą.
Marzena:
A co chciałbyś się dowiedzieć od logopedy?
Michał:
Przede wszystkim jakie ma zdanie o tej terapii oraz czy zdaniem logopedy będzie
ona skuteczna.
Marzena:
Na pewno pani logopeda przyzna mi rację, że się bardzo zmieniłeś. Może sprawiać
kłopot osobom takim jak ja które dużo i szybko mówią dostosowanie się do tempa
w jakim mówisz. Jak ktoś ma skłonność, że mówi dużo i szybko, to możesz go
trochę "hamować" (śmiech).
Michał:
Brakło mi pytań już. :) Dziękuje za rozmowę.
Marzena:
Ja również dziękuje.