red. Sławomir Stefański

Wywiad z ks. doktorem Jackiem Muchą

Duszpasterzem Akademickim z Białej Podlaskiej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Sławomir Stefański: Szczęść Boże.

Ks. Jacek: Szczęść Boże.

 

SS: Chciałem z księdzem przeprowadzić wywiad.

Ks. J.: A dla kogo on będzie?

 

SS: Dla centrum terapii jąkania w Mikołowie jako zadanie terapeutyczne.

Ks. J: Proszę bardzo.

 

SS: Jak księdza tytułować?

Ks. J: W pracy na uczelni – księże doktorze, a potocznie, w tej chwili księże Jacku.

 

SS: Ja mam na imię Sławek. Jak przebiegała droga do stopnia doktora?

Ks. J: Po zdaniu matury poszedłem do wyższego seminarium w Siedlcach. Po ukończeniu, trzy lata pracowałem w duszpasterstwie. W 1997 roku zostałem skierowany na studia doktoranckie na KUL-u w Lublinie i równolegle na UJ w Krakowie na podyplomowe studia retoryki. Po ukończeniu studiów doktoranckich rozpocząłem pracę na dysertacją doktorancką. I 28 lutego 2006 odbyła się obrona pracy doktorskiej, a w maju już wszystko zostało zatwierdzone.

 

SS: Gdzie ksiądz pracuje?

Ks. J: W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Białej Podlaskiej a popołudniami z młodzieżą tu na plebani przy kościele.

 

SS: Podoba się księdzu praca z młodzieżą?

Ks. J: Bardzo, i czynię to z własnego wyboru. Miałem propozycje pozostania na KUL-u w Lublinie, ale wybrałem pracę w duszpasterstwie z młodzieżą.

 

SS: Jakie są największe problemy w pracy z młodzieżą?

Ks. J: Uważam, że młodzież jest, była i będzie taka sama w sposobie postrzegania świata. Zawsze jej problemy są i będą podobne. Wydaje się jednak, że to, co sprawia najwięcej trudności to chaos w świecie wartości.

 

SS: Jak wygląda księdza dzień?

Ks. J: Z rana msza, potem zajęcia duszpasterskie i naukowe, w zależności od dnia. Prowadzę ćwiczenia z etyki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej oraz katechezy dla studentów. A wieczorem mam umówione indywidualne rozmowy duszpasterskie.

 

SS: Co księdzu pochłania najwięcej czasu?

Ks. J: W ostatnim roku byłem skoncentrowany na finalizacji przewodu doktorskiego i konieczności przygotowania wykładów na uczelni, a także dużo czasu na przygotowanie się do ćwiczeń z etyki.

 

SS: Jak ksiądz reaguje na zachowanie młodzieży?

Ks. J: Nie spotkałem się z przejawami złego zachowania. Do duszpasterza akademickiego trafiają osoby, które mają ustaloną hierarchię wartości lub świadomie budują swój system wartości.

 

SS: Dużo jest młodzieży wierzącej praktykującej?

Ks. J: Trudno powiedzieć używając liczb, ale ok. 20%

 

SS: Czy wśród młodzieży jest dużo problemów?

Ks. J: Najczęściej młodzież zwraca się do nas z problemami wynikającymi z relacji zachodzących w domu rodzinnym. One są podstawą kolejnych problemów, jak kryzys wiary, alkoholizm, narkomania. Dużo trzeba pracować nad tymi problemami. Pracy by wystarczyło dla kilku duszpasterzy w Białej Podlaskiej.

 

SS: Dużo zajmuje czasu praca z młodzieżą?

Ks. J: Około kilku godzin dziennie, tj. katechezy, wykłady na akademii i spotkania indywidualne z młodzieżą.

 

SS: Jak ksiądz sobie radzi z pełnieniem posługi kapłańskiej i pracą młodzieży?

Ks. J: W moim przypadku jest to bardzo łatwe, bo jestem zwolniony z typowej pracy w duszpasterstwie parafialnym. Tylko obowiązuje mnie msza święta a resztę dnia poświęcam młodzieży i pracy z nią.

 

SS: Jaki jest stan wiary wśród młodzieży, jej zaangażowanie?

Ks. J: Obserwując zaangażowanie studentów w działalność duszpasterstwa akademickiego można powiedzieć, że jest pewna część młodzieży z głęboką, żywą wiarą. W zdecydowanej jednak większości młodzi ludzie ograniczają przejawy swojej pobożności do sporadycznych praktyk religijnych i manifestowaniu swojej wiary w szczególnych momentach na przykład śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II. A potem wraca wszystko do normy.

 

SS: Czym było dla księdza odejście Ojca Świętego?

Ks. J: Całą młodość kształtowałem w czasie pontyfikatu Jana Pawła II słuchając jego słów i wpatrując się w jego życie. Śmierć Ojca Świętego była wielkim emocjonalnym przeżyciem. Natomiast, jako człowiek wierzący cieszyłem się, że wreszcie przeszedł do lepszego świata.

 

SS: Wrażenia po pielgrzymce Benedykta XVI.

Ks. J: Jak najlepsze. Zarówno na płaszczyźnie religijnej jak i społecznej. Byłem ze studentami na spotkaniu Ojca Świętego z młodzieżą w Krakowie. Widziałem, że młodzież głęboko przeżywała tą pielgrzymkę.

 

SS: Czy ksiądz ma wolny czas i jak go spędza?

Ks. J: Mój czas wolny zależy od frekwencji młodzieży na katechezach i innych formach pracy w ośrodkach duszpasterstwa akademickiego. Stąd wolnego czasu raz więcej raz mniej. Wyjeżdżam do rodziców lub sięgam po książki, których jeszcze nie przeczytałem.

 

SS: Jakie jest księdza hobby?

Ks. J: Nie mam czasu na stałe hobby, ale najłatwiej jest mi się zrelaksować przy słuchaniu muzyki i czytaniu poezji.

 

SS: Jak widzi ksiądz szanse Polaków w mistrzostwach świata?

Ks. J: Serce mówi, że dojdą do półfinału, ale rozum inaczej, może uda się wyjść z grupy.

 

SS: A kto zwycięży?

Ks. J: No chyba Brazylia.

 

SS: Czego się życzy księdzem?

Ks. J: Bożego Błogosławieństwa. W tym zawarte są najpiękniejsze życzenia.

 

SS: Tego właśnie księdzu życzę

Ks. J: Ja też tobie życzę Bożego Błogosławieństwa w terapii.

 

SS: Dziękuję bardzo księdzu za wywiad. Szczęść Boże.