|
Ta strona poświęcona jest kursantom nowej mowy, można na niej publikować swoje listy wysyłając maile na adres centrum@nowamowa.com , z tematem "do strony"
LISTY ! LETTER ! BRIEF ! (Sierpień 2009) Witam mam na imię Sergiusz mam 21 lat i mieszkam w Częstochowie. Może zacznę od początku jąkanie towarzyszyło mi odkąd tylko mogę sięgnąć pamięcią (towarzyszyło w czasie przeszłym) to już napaja optymizmem. W szkole , sklepie , w domu podczas rozmowy przez telefon , nie było miejsca w którym mogło by go nie być. Fakt czasem było to trochę mniej nasilone czasami trochę bardziej , ale we mnie było cały czas. Najgorsze w tym wszystkim było , że jestem okropnym gadułą , a jąknie niestety wtrącało sie w moje rozmowy , przemówienia na różnych imprezach i było mi z tym okropnie wstyd. Podczas nauki w szkole podstawowej chodziłem na zajęcia do logopedy , niestety one nie pomogły , w kółko powtarzanie tych samych ćwiczeń które z biegiem czasu nie miały żadnego znaczenia. Aż trafiłem na Centrum terapii jąkania w Mikołowie. Do końca nie byłem przekonany czy będę potrafił się przełamać , poświęcić. Ale postanowiłem , że chce raz na zawsze skończyć z jąkaniem. I tak właśnie się stało , terapie zacząłem w styczniu 2009 , i od tego momentu jestem zupełnie innym człowiekiem. Terapia nie tylko ma na calu zniwelowanie jąkania które jest słyszane przez odbiorcę ale także nadanie spokoju i luzu żeby rozmowa była dla nas czymś przyjemnym , a nie udręką bo wiem że się zająknę , że nie dam rady powiedzieć całego zdania. Poświęciłem kilka miesięcy na ćwiczenia w centrum i w domu , poznałem mnóstwo ciekawych osób i co najważniejsze w czerwcu tego roku zakończyłem terapie. Mogę śmiało powiedzieć , że ta terapia jest jedynym i tak mocnym lekarstwem na pozbycie sie jąkania. I polecam ją każdemu kto ma problem z jąkaniem. Jeżeli masz jakieś pytanie napisz : odpiszę i odpowiem na każde pytanie w miare moich możliwości. Pozdrawiam Sergiusz (Październik 2007)
Cześc!!! Z początku za bardzo mi to nie przeszkadzało. Ale im byłam starsza to jąkanie zaczęło się nasilać. Najbardziej się nasiliło chyba na początku gimnazjum. Niestety miałam takiego pecha, że pani, która uczyła mnie polskiego bardzo naciskała na odpowiedzi ustne. Przez te trzy lata przedmiot j. polskiego był dla mnie koszmarem.
Na te lekcje chodziłam z wielką niechęcią (chociaż
bardzo lubie j. polski) Bałam się tego jak mnie przyjmą-z moją wadą... Bardzo starałam się ukryć to moje jąkanie, choć nie zawsze się to udawało... Jąkanie było jedyną przyczyną nie za dobrych ocen - z odpowiedzi ustnych...
Kiedy byłam wyczytana do odpowiedzi od razu
mówiłam, że jestem nie przygotowana... w ogóle się nie odzywając. bałam sie powiedzieć jakiekolwiek słowo, obawiając, że wyjdzie najaw moja wada. A ile stresu i nerwów kosztowało mnie, kiedy przychodziła nowa osoba i było trzeba sie przedstawić. COŚ STRASZNEGO!!!! Od dziecka marzyło mi się nauczyć grać na gitarze i prowadzić śpiewy na Mszach, w grupie oazowe czy scholi.
Wcześniej nie było nawet o tym mowy. Fakt
nauczyłam sie grać na gitarze, ale na tym sie skończyło.
Robiłam różne ćwiczenia, ale to nic pomagało,
chyba, że na jakiś czas. Po czym jąkanie powracało z większym
nasileniem.
Zwykłe pójście do sklepu po mleko było wielkim
stresem, czy pójście do lekarza. Poprosiłam mamę, żeby tam zadzwoniła, bo ja nie miałam odwagi. Pierwszą konsultację miałam w lipcu. Jak wczoraj pamiętam pierwsze wrażenie kiedy przyjechałam do CENTRUM. Od razu poczułam spokój wypływający stamtąd. Bardzo fajnie sie poczułam. Potem przysłuchiwałam się osoba, które były właśnie na terapii. Bardzo przeraziło mnie to wolne tempo. No i pierwsze spotkanie z terapeutą... Od razu spodobała mi się ta cała sprawa z terapią:):) Terapie rozpoczęłam 14 wrzesnia 2007r. Obecnie jestem na 5 etapie. Chociaż nie było za łatwo, bo to trzeba naprawde chcieć i się starać. Od razu przecież Krakowa nie zbudowano, tylko stopniowo. Tak też jest z terapia, wszystko powoli i stopniowo. Efekty terapii juz widac po kilku pierwszych dniach.
Człowiek staje się bardziej spokojniejszy,
pewniejszy siebie... Życie zaczyna nabierać kolorów i staje się
piękniejsze. Na pierwszym miejscu to fakt, że zdałam maturę, jeszcze dwa lata temu w ogóle nie chciałam przystąpić do tego egzaminu, po drugie wystapiłam w programie Ewy Drzyzgi "Rozmowy w toku" właśnie na temat matur, od roku jestem główna muzyczną młodzieży naszej parafii, prowadze śpiewy na różnego rodzaju rekolekcji, Mszach młodzieżowych itp.,
jestem bardziej otwarta na ludzi, łatwiej i
szybciej nawiązuję nowe kontakty... Można by tu wiele wymieniać... przedewszystkim terapeutą, którzy nie jako dali mi nowe życie-lepsze życie!!!! JESTEŚCIE WIELCY!!!! Rodzinie, która nieustannie mnie wspierała w tym wszystkim, przyjaciołom, którzy niegdy we mnie nie zwątpili, ale wierzyli, że sobie z tym poradzę,
oraz tym wszystkim, którzy nie zostali tutaj
wymienieni...WIELKIE DZIĘKI!!!
i walczy z tym SMOKIEM, zwanym JĄKANIEM!!! Z tym
da się wygrać!!!
(Luty 2007) Nazywam się Krzysztof Serafiński , mieszkam w Łomży w woj.podlaskim. Piszę ten list po prawie 8 miesiącach terapii . Dedykują go wszystkim którzy jąkają się a szczególnie tym którzy wiedzą o terapii , wiedzą jak przebiega a wahają się podjąć wyzwanie albo się wstydzą przebiegu terapii . Piszę ten list dopiero teraz i mogę z pełną świadomością powiedzieć co daje terapia i jak zmienia całe życie w mgnieniu oka . Jąkałem się 22 lata .Terapię zacząłem w roku skończenia 30 lat życia. Dużo już się tu napisało jak człowiek się czuje jąkając się i nawet ci co mówią że można z tym żyć oszukują samych siebie . Można się przyzwyczaić ale nie można z tym żyć wiedząc że można się tego pozbyć. Pamiętam w jakim byłem szoku jak będąc na konsultacji przyjechał jeden pacjent i przywitał się na 3 etapie. Jego wolna mowa była dla mnie nierealna w „normalnym” świecie w którym żyłem , pracowałem … To co jednak zadecydowało że rozpocząłem terapię to były tracone kolejne szanse zarówno zawodowe jak i osobiste właśnie przez jąkanie . Minęło już osiem miesięcy i te 22 lata widzę jak przez mgłę , teraz zaczęło się dosłownie nowe życie . Zauważyłem nagle że ludzie chcą ze mną rozmawiać , gdzie nie pójdę prędzej czy później zaczynam rozmawiać z obcymi osobami , nie jednokrotnie spóźniając się przez to w umówione miejsca . W obecnym świecie mowa to najskuteczniejszy instrument w załatwianiu najróżniejszych spraw . Obecnie mogę wszędzie pójść i niezależnie od spotkanej osoby normalnie i spokojnie porozmawiać . Terapia daje niespotykane opanowanie i spokój .Nawet jak się zdenerwuje lub czegoś obawiam, nie odbija się to na mowie – to jest fantastyczne ! Zdaję teraz sobie sprawę jak jąkanie wpłynęło na moje życie, na wybór nawet zawodu wykonywanego . Pracuję obecnie jako kierowca .Miałem nadzieję że w tym zawodzie dużo się nie mówi . A tu niespodzianka , prawie codziennie spotykam nowe osoby , często muszę zasięgać informacji jak dojechać do celu . Przed terapią jak miałem zadzwonić pod podany numer to już dzień wcześniej to przeżywałem . A teraz nawet jak znam drogę , to dzwonię by nacieszyć się z mojej nowej mowy . Nowa mowa otwiera drzwi do nowego życia .Człowiek jest świadomy że na wszystko ma wpływ że mowa nie przeszkodzi w niczym . Od czerwca zdobyłem masę kontaktów , poznałem wielu ludzi którym mogłem powiedzieć czym się zajmuję jaką mam pasję i do czego dążę . Mają wielką pasją jest fotografia .Specjalizuję się w fotografii ludzi więc mowa jest tu niezbędna . Jest niezbędna by wynegocjować z potencjalnym klientem warunki wykonania zdjęć . Podczas sesji większość osób pozujących pierwszy raz przed obiektywem jest bardzo spięta , moja spokojna mowa potrafi rozluźnić osobę i wytworzyć przyjazny nastrój .
Jestem bardzo wdzięczny że w ośrodku w Mikołowie spotkałem tak wspaniałe osoby które pokazały mi że mogę mówić normalnie. Nie ma co się zastanawiać czy zacząć terapię .Ja już wiem że można mówić normalnie i pozbyć się jąkania . Musicie zrobić chociaż raz w życiu coś dla siebie , przyjechać i zacząć terapię .Jeżeli nie wierzycie w efekty przedzwońcie do mnie …
Krzysiek Serafiński
(Wrzesień 2006)
Od roku jestem księdzem. Pracuję w chorzowskiej
parafii św. Wawrzyńca. Jąkanie towarzyszyło mi od dzieciństwa. (Wrzesień 2006)
Witam! O terapii dowiedziałem się w sumie przypadkiem. Po prostu tata przeczytał w gazecie, że jest takie Centrum w miarę blisko i pojechaliśmy na konsultacje. Na konsultacji byłem w listopadzie, a na terapie zdecydowałem się chyba dopiero w kwietniu. Nie byłem pewny czy podołam temu wszystkiemu! Czy wytrzymam z wolna mową, czy przełamie barierę wstydu i strachu! 5. lipca zacząłem terapie. Jak jechałem do Mikołowa to myślałem, że wyskoczę z auta i pobiegnę do domu. Ale już było za późno. I bardzo dobrze!!!!!! Teraz jestem już na 4-tym etapie i jest MEGA!!!!! Juz tyle czasu nie muszę się bać, że się zająknę! Nie musze używać slalomu, męczyć się, unikać kolejek, urzędów i wielu wielu innych! Teraz mówię co chce i kiedy chce! Bez zastanawiania się czy mi te słowo wyjdzie z ust, czy będe jedną sylabe wypowiadał kilka sekund! Terapia jest tak cudowna, że od pierwszego dnia rozstajesz się z jąkaniem! W kilka godzin po przyjeździe przestajesz się jąkać i zaczynasz naukę nowej mowy. Jąkaniu stanowczo trzeba powiedzieć "NIE"!!!! Jeśli to się zrobi i będzie się robić to co mówią super terapeuci to sukces gwarantowany! Trzeba dużo wiary, pracy, wkładu od siebie!!!! Naprawdę bardzo dużo trzeba dać od siebie ale zapewniam was ze opłaca się!!! Etap na którym jestem jest cudowny!!! Jest to takie przejście z mowy wolnej do płynnej. jest to wspaniale uczucie kiedy mówi się w miare płynnie i co najważniejsze bez zająknięcia!!!! Wychwalam tak juz 3 etap ale musze powiedzieć tez cos na temat tej wolnej mowy! A wiec... ogólnie jest super!!! Teraz to nie babka w sklepie się z nas śmieje ale my z niej bo ona nie wie co ma zrobić z oczyma! Wzrok lata jej po polkach jakby pierwszy raz tam była! Wolna mowa daje nam dużo satysfakcji! w końcu mówimy bez jąkania!:) Jeśli ktoś zastanawia się czy chce uczestniczyć w terapii a może ma jakieś wątpliwości to ja naprawdę proponuje jednak uczestnictwo!!!! Terapia dodaje takiej pewności siebie ze żaden stres tego nie zepsuje!!!!!
(Lipiec 2006) Mam na imię Szymon i jąkałem się 16lat. Jąkałem-bo już od 1,5 miesiąca się nie jąkam. Nad podjęciem terapii zastanawiałem się ponad rok. Pojawiały się obawy, czy będzie skuteczna, czy akurat mój przypadek jąkania jest do wyleczenia, czy warto dać tyle pieniędzy no i przede wszystkim czy poradzę sobie z wolna mową ! Tego najbardziej się bałem, jak zareaguje rodzina, znajomi a także obcy ludzie, z którymi kontakt w trakcie terapii jest konieczny! Teraz jestem już na drugim etapie i żałuję jedynie tego, że nie zdecydowałem się na tą terapię wcześniej. Że tyle lat dosłownie wegetowałem z moją mową, bałem się każdej sytuacji miedzy ludźmi, bałem się odezwać, cokolwiek powiedzieć, wielokrotnie był problem nawet z przedstawieniem się, a teraz??? Nie ma rzeczy której bym nie powiedział! Podczas 2-tygodniowego pobytu w Ośrodku człowiek przełamuje wszelkie bariery wstydu i lęku przed mówieniem i wierzcie mi…to naprawdę pomaga. Moje życie odwróciło się o 180 stopni. Nie mam już lęku przed mówieniem, przed pójściem do sklepu, do jakiegoś urzędu czy z wykonywaniem telefonów( które przed terapią były nie do przejścia). Wolna mowa nie jest wcale straszna, jak wydawało mi się przed terapią, jest bardzo rozluźniająca, uspokajająca i zarazem śmieszna:) Możecie mi wierzyć w 100%. Każdej osobie, która zastanawia się nad uczestnictwem w terapii, bardzo ją polecam, krótko mówiąc.. jest REWELACYJNA!!! W ciągu tych 16 lat odwiedziłem ponad 10 specjalistów, efekty były znikome i krótkotrwałe! Tak wiec sami widzicie… W razie pytań piszcie, chętnie pomogę!!! (Lipiec 2006) Mam na imię Karol. Jestem ze Świdnika koło Lublina. Jadąc do Mikołowa nie za bardzo wierzyłem
że coś się uda zrobić z jąkaniem. Dopiero w czwartym dniu
Nie można się załamywać. Trzeba walczyć i nie można się poddawać przeciw
temu
ćwiczenia (napinania,koncentracje,glos) i pytania. Różnei ludzie
reagują,ale to
powiedzieć co myślę. Zawsze tłumiłem to w sobie i
Raz miałem taką sytuację, żę pan raz uciekł, bo się
Trochę z początku się bałem, ale gdy przyłożyłem ręke było już ok.Raz
że robiłem koncentrację i że nic mi nie jest.Byłem też na
Wreszcie mogłem spokojnie spojrzeć w oczy i wręcz czekałem jak ktoś zada
mi pytanie. Miałem Mówienie z ręką jest fenomenalne i powtarzanie sobie:" Czuję rękę, czuje spokój". Hasło:
"Moge mówić z kim chce i kiedy chce i nowa mowa nie stanowi dla mnie
problemu" jest siłą, która będzie dodawać mi
(Czerwiec 2006) Terapia w Mikołowie dała mi dużo swobody, pewności siebie! Jeszcze nigdy nie byłem tak wyluzowany i spokojny! Dwa tygodnie wspaniałej zabawy połączonej z terapią i nauka nowej mowy! Terapeuci to prawdziwi fachowcy! Wszystkim osobą jąkającym się gorąco polecam przejście takiej terapii! Naprawdę pomaga! Po 2 tygodniach człowiek normalnie zaczyna prosperować w życiu codziennym i wśród społeczeństwa!
A wolne tempo jest wręcz zabawne, a nie straszne!
Nie ma się czego bać!
(Marzec 2006) Każdy, kto boryka się jąkaniem wie doskonale co znaczy do słowo. Ja jestem na czwartym etapie mowy. Choć mówię jeszcze wolno to nie mam już problemów z mówieniem. Przez ponad 20 lat żyłem a raczej wegetowałem, nie umiejąc sobie poradzić w najdrobniejszymi sprawami. Terapia zmienia całe zycie człowieka. Nagle świat który był dla mnie "zamknięty" przez tyle lat ,
staje przede mną otworem. Pewnie nikomu jąkającemu się nie trzeba tłumaczyć jak trudno jest komunikować sie z ludźmi. Na wolnej mowie nie ma tego problemu, tego napięcia, stresu który towarzyszy
jąkającemu się podczas rozmowy, czy nie rzadko podczas "próby"
nawiązania rozmowy...
jest zdecydowanie większa niz miedzy pierwszym a siódmym etapem (mowa
jest już całkiem płynna).
której się boicie i której sam sie
bałem:) (Marzec 2005)
Spraw wygląda tak - jestem na pierwszym etapie i
dopiero co wróciłem ale juz cos mogę powiedzieć! - taka logiczna układanka którą można zrozumieć i zobaczyć że to ma sens.
Dla mnie to podstawa zrozumieć co ze mną robią.
i właśnie na tym ta terapia miedzy innym polega.
Jest jedyną skuteczna
ale lepiej od przeciętnego człowieka!
Oboje lubimy jak się wszystko trzyma kupy i nie
jest oparte na nie sprawdzonych
(Listopad 2005) Jąkanie, jakże to było bliskie mi słowo, a jednocześnie tak odległe i znienawidzone, że każda
wzmianka o nim powodowała od razu podniesienie adrenaliny. i mogę z dystansem spojrzeć
na jąkanie. Teraz rzeczy które są proste i przyjemne Po terapii zupełnie inaczej
zaczyna się nowy dzień, już nie ma tych Jąkanie było pryzmatem przez który oglądaliśmy świat, jedne rzeczy można było jakoś wykonać a inne wcale. Nowa mowa tworzy zupełnie inny ulepszony pryzmat . Daje zupełnie nowe możliwości
. Można rozmawiać z każdym, wszędzie i o wszystkim. Jąkanie Terapia daje też mi
niesamowity spokój , dawniej stres przed szkołą był codzienny, wzmożona
perystaltyka, podczas pierwszych 2 tygodni pobytu w ośrodku. Zmiana zupełna sposobu mówienia i postrzegania świata. Terapia jest niesamowita i zalecam ją każdemu kto jeszcze nie podjął decyzji o leczeniu albo jest już
znużony kolejnymi wizytami u logopedy. Naprawdę warto odmienić swoje
życie. Hejka! Mam na imię Olka ,mam 17 lat. W czerwcu 2003 roku rozpoczęłam terapię jąkania w Kołobrzegu. Od
tamtego czasu żyje mi się inaczej, lepiej. Dokonałam Teraz rozmawiam z ludźmi i czerpię z tego przyjemność. Moje życie jest piękne,bo nie żyję w strachu, tym ciągłym strachu, który mnie kiedyś prześladował przed ludźmi. W
terapii odkryłam też moje nowe hobby-bieganie. Jestem nawet Teraz myślę, e jak sie ma marzenia, o trzeba w nie wierzyć! Tylko trzeba chcieć się zmieniać...A jeśli się w coś prawdziwie wierzy, to cały Wszechświat sprzyja potajemnie Twojemu pragnieniu...
Pozdrawiam wszystkich marzycieli i wszystkie marzycielki.
Cześć! (Sierpień 2003) Cześć!
(Wrzesień 2003) Bo
Oni pierwsi dali mi nadzieję na to ,że mogę normalnie żyć. (Listopad 2003) Nazywam się Mateusz. Mam dwanaście lat, chodzę do szóstej klasy szkoły podstawowej imienia księdza Jana Twardowskiego. Rozpoczynając naukę w początkowych klasach zacząłem się jąkać. Ten problem pogłębiał się coraz bardziej. W szkole bałem się odpowiadać, przez co byłem mało aktywny i zamknięty w sobie. Siadałem w ostatnich ławkach, kryjąc się za plecami kolegów. Niechętnie chodziłem do sklepu, brakowało mi odwagi, aby podejść do obcego człowieka i zapytać go o drogę lub o cokolwiek. Chodziłem do logopedy, ale na nic to się nie zdało. Postanowiłem spróbować innej metody uczestnicząc w terapii dla Początkowo nie byłem przekonany, co do jej skuteczności, ale przekonał mnie mój kolega z klasy, który rok wcześniej uczestniczył w podobnej terapii. Po dwutygodniowej terapii poczułem ulgę, pewność siebie, stałem się innym człowiekiem. W szkole jestem aktywny, że ręka zawsze obroni mnie przed stresem i przyspieszaniem mowy. Obecnie mija mi piąty miesiąc terapii. Staram się stosować do zaleceń terapeutów i nigdy nie chciałbym wrócić do jąkania, które było (Listopad 2003) Witam! Na tym przecież zależy nam najbardziej. (Grudzień 2003) Cześć! To, że terapia wpłynęła bardzo na moje życie to jest oczywiste. Ale chciałam napisać, jak bardzo zmieniło się moje podejście do samego jąkania. Oczywiście nikomu nie powiedziałam, że jadę na terapię, w domu wiedzieli tylko rodzice i siostra. W ciągu pierwszych dni terapii, gdy dowiedziałam się, że będę mówić bardzo wolnym tempem, przeraziłam się, co będzie, jak wrócę do pracy. Ale najlepiej jest nie myśleć o tym przez te dwa tygodnie - to są nasze wakacje. A pod koniec tych dwóch tygodni ma się tyle pewności siebie i spokoju, że nawet rozmowa z szefem nie jest niczym strasznym. I jak przed terapią nigdy nie mówiłam o jąkaniu, to był temat tabu w domu, szkole, czy pracy, to teraz ciągle o tym mówię i wyjaśniam ludziom, co to jest jąkanie, na czym polega i jak można się go pozbyć. (Marzec 2004) Właściwe nie pamiętam dlaczego tak się stało. Moje jąkanie nasilało się w sytuacjach stresowych. Przy jednych ludziach jąkałem się mniej, przy innych więcej. Właściwie nie wiem od czego to zależało. Nie byłem nigdy u żadnego logopedy. W końcu postanowiłem coś zmienić w moim życiu i przejść terapię. Jestem w jej pierwszym miesiącu a już widzę że było warto ją rozpocząć. Pozbyłem się tego okropnego lęku przed powiedzeniem czegokolwiek i jestem na dobrej drodze osiągnięcia ostatecznego celu....
|